Wybierz kategorię
- Gwiazdy
- Aktualności
- Bankowość
- Biznes
- Budownictwo
- Ciekawostki i odkrycia
- Dietetyka i fitness
- Dom i ogród
- Dziecko
- Edukacja i nauka
- Film
- Finanse
- Firmy
- Fotografia
- Gry
- Gospodarka
- Gotowanie, kulinaria
- Inne
- Internet i komputery
- Kobieta
- Kultura i sztuka
- Ludzie
- Marketing i PR
- Media
- Medycyna
- Moda
- Motoryzacja
- Muzyka
- Nieruchomości
- Ogłoszenia
- Plotki
- Polonia
- Polityka
- Praca i kariera
- Prawo
- Religia
- Regionalne
- Rolnictwo, ekologia
- Rozrywka
- Sensacyjne
- Sport
- Styl życia
- Technologie
- Telewizja
- Wakacje, turystyka
- Zwierzęta i przyroda
- Zdrowie i uroda
- Życie za granicą
- GSM
- Mieszkania Gdańsk - nieruchomości z Trójmiasta i okolic
- Prezentacja maturalna - matura ustna z polskiego już nie taka straszna
- Meble dębowe - meble drewniane do pokoju, salonu i kuchni
- Prezentacja maturalna - przygotuj się do matury z polskiego
- Śmieszne filmy
- tapety tuning
- Pożyczka przez internet - pożyczka sms na dowód
- Druk cyfrowy Poznań
Zobacz też
W kampanii reklamowej piwa Tyskie (Kompania Piwowarska) podczas Euro 2012 będ występować dawni piłkarze Zbigniew Boniek, Luis Figo i Marco van Basten. Reklamy z nimi s właśnie kręcone w Warszawie.
Jakieś inne pomysły na zbieranie informacji? Jadąc na warsztaty Churn – jak wygrać walkę o klienta, organizowane przez firmę Informedia Polska, zostałem kulturalnie zaczepiony przy bankomacie znajdującym się w pobliżu dworca PKP. Kobieta, na moje oko po 50., poprosiła mnie o pomoc przy wypłacie gotówki z bankomatu. Stwierdziła, że nie może dać sobie rady z maszyną. Zrobiłem więc tej pani krótki instruktaż (na szczęście był to znany mi model i wspólnymi siłami wypłaciliśmy 500 zł. W takich i podobnych sytuacjach utwierdzam się w przekonaniu, że na początku współpracy z nowym klientem trzeba zadbać o to, aby wprowadzić klienta w nasz świat bankowy. Odczarować bankomat, usługi elektroniczne, kartę i wszystkie te brzmiące obco PIN-y, NIK-i, loginy, WAP-y, aplikacje mobile itd.
Magnes powitalnego programu
Podczas mojej prelekcji na wspomnianych warsztatach churnowych starałem się przekonać uczestników, że walkę o utrzymanie klienta należy podjąć już od pierwszego dnia współpracy z klientem. Podjęcie działań w momencie, gdy klient już podjął decyzję o odejściu, często mija się z celem. Działania te przeważnie nie przynoszą oczekiwanych efektów i co najgorsze dużo kosztują firmę. Za chwilę miną dwa lata, jak wprowadziliśmy w BZ WBK program powitalny, nazywany potocznie on boardingiem. Utworzyliśmy go z myślą o nowych klientach. Ma on na celu zwiększenie satysfakcji, co ma sprawić, że klienci staną się bardziej lojalni wobec nas i pozostaną na dłużej.
Aby skutecznie zaokrętować nowego klienta na statku, jakim jest duży bank uniwersalny, trzeba zadać sobie trochę trudu. Zwykle kompleksowy program powitalny składa się z kilku ważnych kroków. Na dzień dobry wysyłamy do klienta list powitalny, a następnie wykonujemy po kilku dniach telefon powitalny. Takie kontakty mają na celu rozwianie wszelkich wątpliwości, które mogą się u klienta pojawić. Po paru tygodnich ponowne organizujemy spotkanie z nowym klientem. Tym razem w celu rozpoznania jego oczekiwań i ustalenia zasad dalszej współpracy. Program kończymy, powiedzmy, po roku, badając satysfakcję klienta. W zależności od postawionych sobie celów można ten program uzupełniać o kolejne działania zbliżające nas do wyznaczonego na początku punktu. Według znanych mi źródeł banki, które stosują program powitalny, mogą pochwalić się większą lojalnością klientów. Aktywują w ciągu roku dodatkowo ok. 10 proc. klientów, którzy bez programu nigdy by się nie aktywowali. Zwiększają uproduktywnienie klientów nawet o 40 proc. Z naszych doświadczeń wynika dodatkowo, że klienci objęci działaniami powitalnymi częściej płacą kartą za zakupy i usługi, częściej realizują przelewy w bankowości elektronicznej, częściej przekazują swoje główne źródło dochodu (wynagrodzenie, emeryturę itp.) na konto.
A jakie wyzwania wiążą się z wprowadzeniem programu powitalnego? Dużym problemem jest objęcie wszystkich klientów zaplanowanymi kontaktami. Podobno średnio udaje się objąć programem 47 proc. nowych klientów. Kolejnym wyzwaniem jest przekonanie całej organizacji do stosowania programu, z wykorzystaniem różnych kanałów komunikacji z klientami. Czasami może to trudne, jeśli na przykład firma jest nastawiona na zdobywanie udziałów w rynku. Wtedy obecni klienci mogą zejść na drugi plan.
Czy program powitalny zastąpi działania retencyjne?
Oczywiście nie. Trzeba być blisko klienta przez cały okres współpracy. Program powitalny pokrywa nam jedynie pierwszy rok kontaktów. Dlatego należy mieć dobrą strategię CLM (Customer Lifecycle Management). Najlepszy sposób na utrzymanie relacji z klientem to ciągły z nim dialog. Poszukujmy okazji do kontaktu z klientem. Czy kolejna rocznica współpracy lub urodziny klienta to nie dobry moment, aby chwilę z klientem porozmawiać?
Dostrzegam pewne podobieństwo zachowań ludzkich i firm, których celem jest utrzymanie relacji. Na przykład na mojej karcie telefonicznej SIM miejsce na nowe kontakty wyczerpało się już dawno. Ale czy do wszystkich osób kontakt telefoniczny będzie mi potrzebny? Raczej nie. Z kilkoma osobami kontaktuję się niemal codziennie. To głównie członkowie najbliższej rodziny, współpracownicy. Zależy mi w tym przypadku na relacjach z nimi i dobrym kontakcie. Przekładając to na język biznesowy, byliby to najważniejsi klienci firmy. Do innych osób telefonuję rzadziej, przeważnie przy okazji jakiejś sprawy. Jest jednak pewna grupa osób, z którymi chciałbym pozostać w kontakcie. Jak to zrobić? Można przynajmniej raz w roku o sobie przypomnieć, choćby za pośrednictwem SMS-a lub potralu społecznościowego. Podobnie można postrzegać kontakty z klientami. W zależności od tego, z jakim klientem mamy do czynienia, częstotliwość kontaktów z nim będzie różna. Z wymagającymi klientami, szczególnie jeśli tego oczekują, kontaktować się możemy bardzo często. A co z klientami, którzy nie są tak mocno zaangażowani w relacje? Możemy podjąć decyzję, w jakich przypadkach zainwestować w kontakty, a kiedy pozwolić klientom odejść do konkurencji, bądź wypowiedzieć umowę o współpracy.
Odejście niespodzianką?
Coraz częściej klienci nie informują nas o swoim zamiarze odejścia. Po prostu przestają korzystać z naszych usług. Wyzerowują rachunki i porzucają firmę. I w tym przypadku nie jesteśmy bezradni. Można nauczyć się wychwytywać sygnały świadczące o tym, że klient zmniejsza swoje zaangażowanie. Można nauczyć się wiele, obserwując zachowanie klientów, którzy już definitywnie od nas odeszli. Nie wchodząc w szczegóły, takich sygnałów jest bardzo wiele. Budując modele prawdopodobieństwa do rezygnacji należy nadać tym sygnałom odpowiednią siłę. Kontakt z klientem w takim momencie, wykrytym stosunkowo wcześnie, może zapobiegać rezygnacji. Jeśli model prawdopodobieństwa działa prawidłowo i typuje właściwie klientów, to w wielu przypadkach rozmawiając z klientami usłyszymy o ich różnych zastrzeżeniach i oczekiwaniach. Jeśli jesteśmy w stanie na nie pozytywnie odpowiedzieć, to wielu z nich ostatecznie zatrzymamy.
Podobnie jak w przypadku programu powitalnego, wyzwania są te same, tzn. dotarcie do klientów (tu często dane kontaktowe są nieaktualne). Czasem przeszkadzać nam mogą filozofia, strategia i nastawienie firmy. Nie wszystkich klientów noszących się z zamiarem odejścia wyłoni nawet najlepszy model predykcyjny. Są dwa możliwe scenariusze. Pierwszy, gdy klient zgłosi się do nas osobiście i wypowie umowę lub po cichu przestanie korzystać z naszych usług. W tym pierwszym przypadku mamy dużo szczęścia, ponieważ klient daje nam szansę na rozmowę. Jeśli jesteśmy odpowiednio przygotowani na taki wypadek, uzbrojeni w argumenty i propozycje, nasze szanse na odzyskanie klienta wzrastają. W drugim przypadku też nie trzeba tracić nadziei, ale próbować po fakcie dotrzeć do klienta. Będzie to trudniejsze, ponieważ należy liczyć się z tym, że klient trafił już do konkurencji. Mimo wszystko warto podejmować tego typu działania, najlepiej wykorzystując różne kanały komunikacji z klientami. Nawet jeśli okazuje się, że nie do końca potrafimy odpowiedzieć na powód utraty aktywności klienta (np. dłuższy wyjazd za granicę), to jednak zawsze pozostawiamy otwarte drzwi do ponownej współpracy z klientem.
źródło: Odczarować PIN-y i loginy Studenci Wydziału ETI znaleźli się w gronie 10 drużyn, które walczyć będą w krajowym finale największego na świecie konkursu technologicznego dla studentów â Imagine Cup. Przyszli inżynierowie przygotowali aplikację, która w mgnieniu oka poinformuje zdefiniowanych odbiorców o wypadku drogowym. ...
Gold Glamour Disco na bogato w Krakowie! Junior Chamber International Kraków zaprasza 18 listopada do Krakowa na V Dancing w Feniksie! Impreza odbędzie się pod hasłem Gold Glamour Disco â Na Bogato! Co to oznacza dla goťci? Ścisły dress code: obowizuje minimum jeden złoty element stroju w konwencji disco glamour lat 70-tych! ...
Jest taki dzień w roku, kiedy wybrane sklepy internetowe oferuj klientom darmow dostawę zamówień. Tym razem Dzień Darmowej Dostawy przypada 30 listopada. Akcja ma zachęcić Polaków do kupowania przez internet i pokazać, że jest to wygodna, bezpieczna i atrakcyjna cenowo forma zakupów.
Nastrój podniosłości, unoszącej się w powietrzu niepewności jutra, ale przede wszystkim przeczucie, że zbliża się coś wyjątkowego - to pomysł marketingowców sieci Play na to, by zwrócić naszą uwagę na najnowszy spot sieci. Ile jonów hydronowych znajduje się w 1cm sześciennych roztworu o pH=7,7? â oto jedno z pytań, na które odpowiadali w ubiegłym roku licealiści walczący o indeks Wydziału Chemicznego PG. Jakie zadania przyjdzie rozwiązać młodym w tym roku okaże się w sobotę, 26 marca. ...
01. czerwca br. w Warszawie odbędzie się kolejna, czwarta edycja warsztatów Facebook NOW poświęconych wykorzystaniu serwisu Facebook w działaniach reklamowych poszczególnych branży. Tym razem spotkanie kierowane jest do reklamodawców z branży finansowej.
Krok pierwszy – sprzedaj ofertę
Blisko 2,5 miliona internautów korzysta z jednego z największych w Polsce portali oferujących zakupy grupowe. Serwisy te, wykorzystując jedno z najstarszych narzędzi promocji firmy, jakim jest zniżka na zakupy, cieszą się niezwykłą popularnością stanowiąc jednocześnie początek nowego trendu w marketingu sieciowym. Klienci chętnie korzystają z ofert, bo mało kto nie skusi się na zakup kuponu na kolację o wartości 100 zł za 50% ceny lub romantyczny pobyt dla dwojga w trzygwiazdkowym hotelu za połowę swojej wartości.
Korzyść dla konsumenta, to oczywiście inwestycja dla firmy. I to niemała zakładając, że obniżki sięgają czasem 75% ceny. Istotą inwestycji w portale z zakupami grupowymi nie jest zatem chęć zysku, ale działania wizerunkowe, doprowadzenie do wzrostu świadomości istnienia danej marki oraz zbudowanie przywiązania do firmy. Jednak, aby zawalczyć o realizację tych punktów nie wystarczy jednorazowy rabat. Trzeba zadbać o dalsze działania, dzięki którym zachęcimy klienta do powrotu do hotelu, salonu fryzjerskiego, restauracji czy klubu fitness.
Krok drugi – zdobądź kontakty
Zatem nasza oferta pojawia się na portalu z zakupami grupowymi. Z 1000 wystawionych kuponów, sprzedaje się aż 950 – to czysto teoretyczna sytuacja, ale co oznacza w praktyce? 950 sprzedanych ofert, to 950 nowych klientów i szansa na pozyskanie kilkuset kontaktów – osób realnie zainteresowanych naszymi produktami czy usługami. A zbudowaną w ten sposób bazę danych można wykorzystać do późniejszych działań marketingowych nastawionych na budowanie lojalności klienta.
Co ważniejsze, kontakty otrzymujemy "w cenie", nie ma zatem konieczności wykupywania baz danych, co często stanowi wydatek rzędu kilkuset złotych. Firma decydując się na inwestycję w zakupy grupowe tworzy bazę danych oszczędzając w ten sposób pieniądze, które należałoby zapłacić dostawcy lub potrzebnych na zatrudnienie marketerów zajmujących się pozyskiwaniem kontaktów.
Baza danych zawierająca informacje o osobach potencjalnie zainteresowanych ofertą firmy to podstawa prowadzenia skutecznego marketingu bezpośredniego. I nie chodzi tutaj o wielokrotne wysyłanie natrętnych e-maili czy broszur promocyjnych, które już dawno straciły na znaczeniu. Chodzi o działania zaplanowane, systematyczne i dobrane do każdego klienta.
Pamiętajmy jednak, że kontakty nie zostaną podane na tacy – o ich pozyskanie należy zadbać samodzielnie. – Zdobycie danych nie powinno jednak stanowić większego problemu. Wystarczy przy rejestracji wizyty w hotelu czy salonie kosmetycznym poprosić klienta o podanie adresu mailowego lub numeru telefonu. W zamian za ich udostępnienie można zaproponować 5% zniżkę na kolejną usługę lub ekstra zabieg gratis.
Krok trzeci – podziękuj klientom
Mailingi oraz mobile marketing wykorzystujący smsy i wiadomości głosowe to narzędzia na tyle uniwersalne, że od dawna wykorzystywane przez przedsiębiorców i marketerów do prowadzenia bardziej lub mniej standardowych akcji promocyjnych. Za ich pośrednictwem możemy kreować i umacniać wizerunek firmy, przyciągać szerokie grono klientów, a w końcu i doprowadzić do zwiększania sprzedaży.
Suchy e-mail mówiący o nowości produktowej to niestety za mało. Dlaczego? Ponieważ skrzynki konsumentów są wręcz zalewane tego typu ofertami, przez co postrzegane są jako natrętne wiadomości, wywołują negatywne emocje i niechęć do marki. Co innego spersonalizowany mailing skierowany do grupy zainteresowanych osób nawiązujący do wcześniej odbytej wizyty/dokonanego zakupu.
Mailing można skierować wyłącznie do osób, które skorzystały np. z zakupionego przez portal pobytu w hotelu. Może stanowić miłe podziękowanie za wizytę lub zawierać kupon zniżkowy do wykorzystania w jeden z kolejnych weekendów. Podobnie w przypadku np. salonów fryzjerskich, gdzie mailing może zawierać informacje o najnowszych trendach we fryzjerstwie lub przypominać, że zbliża się termin kolejnej wizyty.
Warto też stworzyć program lojalnościowych dla klientów, tych stałych i tych, którzy trafili do nas poprzez portal z zakupami grupowymi. W przypadku branży hotelarskiej może to być np. wysyłany regularnie, raz w miesiącu newsletter zawierający oferty z rabatami dla subskrybentów. W ten sposób klient poczuje się doceniony przez firmę, przypomni sobie o jej istnieniu i chętniej wróci skorzystać z kolejnych usług. Mając do wykorzystania informację o pogodzie, równie szybko można rozesłać zaproszenia do wybranej grupy klientów, np.: "Pani Aniu, synoptycy zapowiadają piękną pogodę w weekend. 20 stopni na plusie to idealny przepis na wypoczynek. Zapraszamy, mamy jeszcze wolne pokoje!".
Duże wrażenie mogą także zrobić wiadomości mailowe z poradami i propozycjami stylistek mówiące o nowych produktach, zabiegach i trendach ściśle dopasowanych do urody i stylu klienta. To wystarczy, żeby klient zaczął postrzegać fryzjerkę czy kosmetyczkę jako przyjaciółkę, a wizytę w salonie jako oczywisty wybór. Taki klient wie, że oferta jest przygotowana specjalnie dla niego, przez co czuje się wyjątkowo.
Po czwarte – bądź oryginalny
Niezwykłą skutecznością cieszą się te kampanie, które uwzględniają indywidualne potrzeby klienta. Można je wykorzystać w praktycznie każdej branży, np. turystycznej. Klient, który choć raz skorzysta z danego biura podróży, zostawi w nim swój "profil". Miejsca, w których bywa, dokąd chce się udać, jakimi środkami finansowymi dysponuje, jakie preferuje udogodnienia, jakich używa środków transportu oraz kiedy szuka ofert na wakacje – te wiadomości pozwolą sprecyzować oryginalną ofertę. A to wystarczy do skonstruowania mailingu uwzględniającego nie tylko indywidualne preferencje klienta, ale wysłanie ofert w czasie, gdy sam ich poszukuje.
Na rynku istnieją narzędzia, które pozwalają skutecznie zarządzać bazą danych. Przykładowo jednego nabywcę możemy przydzielić do kilku różnych grup – salon kosmetyczny może pogrupować klientów wg rodzaju wykupionej usługi, koloru czy długości włosów, a następnie szybko rozesłać spersonalizowany mailing mówiący o promocji na farbowanie włosów do swoich klientek blondynek lub informację o promocyjnych cenach na szampony do kręconych włosów do tych z pań, których charakteryzuje taka fryzura.
Skuteczność kampanii można zwiększyć korzystając z mniej popularnych narzędzi, jak np. wiadomości rozsyłane na telefony komórkowe lub stacjonarne. Można się zatem pokusić o wysyłkę krótkich informacji smsowych, których odczytanie zajmie nie więcej niż kilka sekund. Taki rodzaj nienachalnej promocji nie dość, że wiąże się z relatywnie niskimi kosztami, to jeszcze przynosi firmie wiele korzyści - przypomina klientom o istnieniu firmy, zdobywa ich lojalność i pobudza aktywność konsumencką.
Firma inwestująca w zakupy grupowe dostaje jasną informację, jakie usługi czy produkty cieszą się największą popularnością, jakie należy promować, a które z nich należy zmienić lub wykluczyć z oferty. To zatem nie tylko kształtowanie wizerunku, ale pomoc i wskazówki milionów Polaków w budowie oferty szytej na miarę. To pierwszy krok do prowadzenia nowoczesnego marketingu, gdzie przyznanie klientowi wysokiej zniżki to koszt pozyskania nowoczesnej i aktualnej bazy danych. Umiejętne zarządzanie kontaktami w połączeniu z systematyczną i nastawioną na potrzeby konsumentów kampanią pozwoli zyskać wielu stałych i lojalnych klientów.
źródło: Rozwój sprzedaży dzięki zakupom grupowym Uprzedzam Cię jednak, że zawarte w publikacji informacje mogą Cię szokować bądź wywoływać jakieś Twoje opory moralne. Opisane przeze mnie metody istnieją, czy tego chcemy, czy też nie. Czy tego chcesz, czy nie, z manipulacją stykasz się każdego dnia wiele razy. O tym, że dałeś się zmanipulować, przekonujesz się zwykle po czasie. Czasem kupisz coś, [...]
W 2010 roku liczba Internautów przekroczyła 16 milionów wynika z badań Net Track SMG KRC. Polacy wykorzystują Internet nie tylko do wyszukiwania informacji, ale również do robienia zakupów. W zeszłym roku wydaliśmy 15,5 mld zł na e-zakupy. Rynek e-commerce stopniowo zwiększa swoje udziały w polskim handlu.
Zgodnie z badaniami Shop.org średni koszt wygenerowania zamówienia z e-mail marketingu wynosi 6,85 dolara. Dla porównania – w przypadku płatnych reklam w wyszukiwarkach ten koszt wynosi ponad 19 dolarów. Wynik tych badań oraz przykłady bardzo skutecznych kampanii (patrz case study) są najlepszym argumentem, że wykorzystanie e-mail marketingu w naszym biznesie opłaca się. Jest jednak warunek, który koniecznie musimy spełnić chcąc osiągnąć dobre wyniki w tych działaniach. Nasz e-mail marketing musi bazować na koncepcji permission marketingu, czyli marketingu za przyzwoleniem. W praktyce oznacza to, że musimy posiadać własną, dobrze zbudowaną i dobrze zarządzaną bazę adresową.
Droga do zdobycia subskrybenta
Budując bazę, zbieraj e-maile w modelu double opt-in, co oznacza, że każdy zapis potwierdzamy wysłaniem e‑maila aktywacyjnego na daną skrzynkę pocztową i dopiero po kliknięciu w link taki adres dodajemy do naszej bazy. Należy też postarać się uzyskać zgodę na przetwarzanie danych osobowych – taki e‑mail może być daną osobową, więc lepiej od razu go tak traktować – a także zgodę na przesyłanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej. Osobiście jestem przeciwnikiem zbyt długich formułek prawnych na stronach, gdzie zbieramy dane. Preferuję umieszczanie ich w mailu aktywacyjnym, który i tak będziemy wysyłać do zainteresowanego subskrybenta. Oczywiście o kwestiach formalnych można byłoby jeszcze sporo napisać, ale teraz skupię się na tym, jak namówić potencjalnego subsubskrybenta do zostawienia swojego adresu.
Pierwszym, najważniejszym miejscem na pozyskanie adresów e-mail do bazy jest własna strona internetowa. Co więcej, większość działań, jakie prowadzą marketerzy w internecie, polega na wygenerowaniu ruchu na stronę. Niestety, rachunek prawdopodobieństwa mówi, że 80 proc. osób, które wejdzie na naszą stronę, już na nią nie wróci, dlatego tak ważne jest pozyskanie od nich adresu e-mail. Dzięki temu będziemy mogli regularnie się z nimi komunikować, a przez to lojalizować ich względem naszej marki (zgodnie z badaniami firmy Epsilon 44 proc. respondentów czuje więź z markami, które komunikują się z nimi za pomocą e-mail marketingu).
Tworząc formularz zapisu do newslettera, warto pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim formularz ten powinien być na każdej podstronie naszego serwisu (osoby odwiedzające stronę z wyników organicznych Google’a niekoniecznie trafią na stronę główną). Co więcej, formularz ten powinien być od razu widoczny i zawierać pola gotowe do uzupełnienia, a nie wymagać przejścia na kolejną stronę.
Dobrą praktyką jest poinformowanie, jak często i co będziemy przesyłać do naszych odbiorców. Od samego początku załóżmy, że chcemy im przesyłać wartość dodaną, a nie tylko komunikaty o nowych produktach. Pytanie, co rozumiemy przez wartość dodaną? To wszystko zależy od naszej specyfiki. Dla jednych będą to informacje o rabatach, wyprzedażach i ofertach last minute, dla innych będzie to newsetter edukujący rynek, który w praktyce nic nie sprzedaje. Z badań prowadzonych przez firmę FreshMail wynika, że tego typu komunikacja – edukacyjna – dużo bardziej przywiązuje do marki i buduje do niej zaufanie.
Jakie dane zbierać?
Duża część marketerów wychodzi z założenia, że im więcej danych pozyskamy, tym lepiej. Niestety, im więcej danych chcemy pozyskać, tym mniej osób chce je nam podać. Dlatego ograniczyłbym się do pozyskania adresu e-mail oraz imienia. Mając imię naszego odbiorcy, łatwo możemy rozpoznać, jakiej jest płci, a także możemy wykorzystać je w personalizacji naszych wiadomości – większość osób lubi, gdy zwracamy się do nich po imieniu. Z badań firmy FreshMail wynika, że personalizacja może zwiększyć nasze wskaźniki kampanii prawie o 300 proc., dlatego nigdy nie wolno o tym zapomnieć. Resztę danych, które marketerowi są potrzebne do prowadzenia efektywnej komunikacji, możemy pozyskać w mniej inwazyjny sposób, wykrzystując targetowania i segmentowania behawioralne. Systemy do e-mail marketingu bardzo dokładnie wiedzą, co odbiorcy robią z naszymi e‑mailami – które otwierają, w co klikają, a w co nie – dzięki temu możemy w łatwy sposób tworzyć segmenty w bazie danych i jeszcze lepiej dostosować przesyłaną treść do naszych odbiorców, co w konsekwencji jeszcze bardziej przywiąże ich do naszej marki.
Czasami tworząc zapis do newslettera warto dać jakiś bonus, który zachęci odwiedzających stronę do pozostawienia swojego adresu. Takim bonusem może być na przykład dostęp do raportu, który przygotowała nasza firma, do treści premium (niedostępnej dla innych użytkowników witryny) lub po prostu kupon rabatowy. Jeżeli stosujemy taką metodę, możemy spróbować zastosować ją w połączeniu z bardzo agresywną, choć w niektórych modelach działającą wyśmienicie metodą. Jest nią umieszczenie pop-up’u, który zaraz po wejściu na stronę www będzie zachęcał do zapisu do newslettera. Tego typu działanie wymaga od marketera, aby bardzo wyraźnie podkreślić benefity wynikające z zapisu do newslettera.
Tworząc pop-up, warto także ustawić odpowiednio capping, tak aby nasza reklama zbytnio nie irytowała poszczególnych użytkowników serwisu. Co do zasady dwukrotne wyświetlenie prośby o zapis może spowodować dwa typy reakcji. Pierwszą, przez nas pożądaną, jest pozostawienie adresu e-mail, drugą może być zniechęcenie odbiorcy. Musimy mieć to na uwadze, decydując się na ten model tworzenia bazy subskrybentów.
Ostatnią rzeczą, o której nigdy nie można zapominać, jest przygotowanie ładnej strony thank you page, która wyświetli się po potwierdzeniu rejestracji. Warto na niej podziękować naszemu nowemu subskrybentowi za zaufanie, powiedzieć o tym, że jego dane są bezpieczne i nie będą nikomu udostępniane, a także poprosić o dodane adresu, z którego będziemy prowadzić komunikację do skrzynki kontaktowej. Pozwoli nam to uniknąć części zabezpieczeń antyspamowych.
Higiena bazy
Mając bazę, musimy cały czas o nią dbać, tak, aby przynosiła nam zamierzone efekty. Działania te możemy podzielić na dwa typy. Po pierwsze, musimy dbać o higienę naszej bazy danych, czyli na bieżąco usuwać adresy, które odbijają, a także stosować automatyczny link do wypisu z naszej listy subskrypcyjnej. Dzięki temu nasze wskaźniki będą lepsze, a jednocześnie nie będziemy denerwować nie zainteresowanych naszą wiadomością. Warto także spytać, czemu ktoś rezygnuje z naszego newslettera. Z badań FreshMaila wynika, że najczęstszym powodem rezygnacji jest zbyt częsta komunikacja lub przesyłanie niewartościowych treści – należy zatem zawsze utrzymywać równowagę między ilością i jakością.
Dbając o higienę bazy danych, warto jeszcze pamiętać o tym, jak często na dany adres będziemy wysyłać wiadomości. Problem ten staje się poważny, gdy zaczynamy segmentować bazę na grupy i następnie jednego dnia wysyłamy do każdej z nich komunikat. Warto ustawić w naszym systemie do e-mail marketingu zabezpieczenie, które nie pozwoli wysłać więcej niż jedną kampanię w ciągu jednego dnia do naszego odbiorcy.
Śledzenie efektów
Druga kwestia dotycząca dbania o bazę danych polega na mierzeniu i analizowaniu zachowań naszych odbiorców. Oczywiście można o tym napisać niejeden artykuł, jednak do najważniejszych kwestii należy sprawdzenie, kiedy i co przesyłać naszym subskrybentom. Po pierwsze, określenie, jaki dzień tygodnia jest odpowiedni dla twoich odbiorców, po drugie, jaka pora dnia jest na to najlepsza. Optymalizację taką możemy zrobić następująco – naszą bazę danych lub jej segment dzielimy na 5 lub 7 równych części. Każdej z nich przyporządkowujemy dzień tygodnia. Następnie tę samą kampanię wysyłamy do każdej z części, w kolejne dni tygodnia. Po wysłaniu całości możemy porównać statystyki z poszczególnych dni i zobaczyć, w którym mieliśmy największą skuteczność. Skoro znamy już dzień – możemy również analogiczny test przeprowadzić w oparciu o porę dnia, ustalając, jaka jest najbardziej efektywna dla naszych działań. Oczywiście taka optymalizacja jest pracochłonna, ale z doświadczenia wiemy, że w niektórych przypadkach różnica pomiędzy poszczególnymi dniami może być nawet przeszło dwukrotna. Możemy sobie również ułatwić zadanie korzystając z systemu do obsługi e‑mail marketingu, który wykona cały test za nas. Warto przy tej okazji sprawdzić także, kiedy nasza konkurencja wysyła swoje newslettery i starać się zawsze być o krok przed nią.
Dzięki zastosowaniu testów A/B możemy w łatwy i automatyczny sposób sprawdzić, jaka kreacja (jak długa, z jakimi przyciskami call to action itd.), jaki temat oraz nadawca są dla naszych odbiorców najbardziej atrakcyjne. Warto pamiętać o tych testach, gdyż różnice pomiędzy dwoma tematami mogą sięgać nawet kilku punktów procentowych.
Warto także przy zarządzaniu bazą danych wykorzystać segmentację w oparciu o lojalność. W praktyce oznacza to, że tworzymy grupę, która na przykład otworzyła w sumie 80 proc. wszystkich wysłanych kampanii. W przypadku takiej grupy nie powinniśmy zmieniać niczego w naszej komunikacji, a być może nawet pomyśleć o nagrodzeniu jakimś bonusem za lojalność. Możemy także stworzyć grupę, która otworzyła od 0 do 30 proc. wysłanych kampanii. Taka grupa może nawet zawierać 60 proc. naszych subskrybentów. Znając ich, możemy raz jeszcze spróbować zoptymalizować czas wysyłki, treść, częstotliwość itd. Z doświadczenia firmy FreshMail wiem, że ok. połowa takiej grupy da się niewielkim nakładem pracy zaktywizować.
źródło: Stworzyć i utrzymać lojalną bazę Zakończyły się finały województwa ťlskiego w koszykówce dziewczt i chłopców w ramach Energa Basket Cup - największego w Polsce programu koszykarskiego przeznaczonego dla dzieci ze szkół podstawowych. Po niezwykle wyrównanych pojedynkach, ostatecznie to chłopcy ze Szkoły Podstawowej nr 2 z Rybnika odnieťli zwycięstwo, pokonujc w finale drużynę chłopców z Dbrowy Górniczej. ...
Recommended:
Dodano: 11.05.12
W kampanii reklamowej Visa Europe zwizanej z igrzyskami olimpijskimi u boku Usaina Bolta występuj Otylia Jędrzejczak, Natalia Partyka, Marek Plawgo i Paweł Wojciechowski. Akcję, ruszajc w poniedziałek, przygotowały firmy Saatchi & Saatchi i MEC. |
Hyundai zaczyna ofensywę marketingow przed Euro 2012. Producent pojazdów zakontraktował na swoich ambasadorów pięciu europejskich piłkarzy. |
W Moskwie zaprezentowano tymczasowe logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbęd się w 2018 roku w Rosji. Logotyp ma kwadratowy kształt, w którego centrum znajduje się puchar ťwiata. |
Bramkarz Arsenalu podobnie jak Euzebiusz Smolarek, wził udział w promocji marki Pepsi. Nie zapominajmy, że na ťwiatowych arenach Pepsi markowali David Beckham, Lionel Messi i Ronaldinho. |
Spot „Come and Join” będzie promowany w Chorwacji, Irlandii, Włoszech i Niemczech. Celem jest zachęcenie kibiców piłki nożnej - głównie mężczyzn w wieku 20-45 lat - do wzięcia udziału w konkursie „Shoot and win”. |
Firma FoodCare wprowadza na rynek nowy napój energetyczny Black. Twarz reklamow został były bokser Mike Tyson Szczegóły współpracy jeszcze nie s do końca ustalone, zostan podane w przyszłym tygodniu. |
W Mediolanie właťnie zakończyły się zdjęcia do nowej reklamy OKNOPLAST. Wzięli w niej udział piłkarze Interu Mediolan. |
Produkowany przez FoodCare napój energetyczny Black trafia do sprzedaży w opakowaniach z wizerunkiem Mike’a Tysona. Za miesic rusza duża kampania reklamowa. Mike Tyson jako twarz napoju Black został zaprezentowany na konferencji prasowej w Warszawie. |
Mateusz Kusznierewicz będzie reklamował firmę dewelopersk Qualia Development z grupy kapitałowej PKO Banku Polskiego. Żeglarz kupił w inwestycji Neptun Park penthouse z widokiem na morze i otaczajcy osiedle Park Reagana w Gdańsku. |
Na miesic przed rozpoczęciem turnieju - wraz z prezentacj nowej Oficjalnej Piłki Meczowej Tango 12 Finale - rusza kampania adidas „Droga do finału”. Kampania ma charakter globalny, a jej celem jest stworzenie kibicom szansy na wygranie biletów na mecze UEFA EURO 2012™. |
Forum Współpracy to coroczna konferencja dla managerów szeroko pojętej branży FMCG, organizowana przede wszystkim po to, by w oderwaniu od codziennego konkurowania szefowie m.in. firm producentów, poťredników, sieci handlowych i mniejszych detalistów mogli spotykać się i wymieniać doťwiadczeniami oraz przykładami swoich sukcesów. |
Dzięki przejęciu agencji reklamowej Media SKOK przez spółkę akcyjn Apella, swoj działalnoťć rozpoczyna nowa agencja marketingu zintegrowanego. Zmiana nierozłcznie wiże się z otwarciem firmy na nowe wyzwania. Obok podmiotów systemu SKOK, Apella S.A. obsługiwać będzie również firmy niezwizane z branż finansow. |
Zarządzanie portfolio ofertowym podobne jest do zarządzania portfelem inwestycji. Tam gdzie rynek jest bardzo konkurencyjny, gdzie jest mały potencjał wzrostu – likwiduje się marki, tak jak likwiduje się inwestycje. Tam gdzie wzrosty są duże a rynek pozwala na uzyskanie odpowiednich marż i zwrotu z inwestycji – buduje się pozycję rynkową inwestując w markę. Tak też inwestuje się w perspektywiczne przedsięwzięcia. W obu wypadkach liczy się optymalne zarządzanie zasobami, aby w efekcie końcowym uzyskać maksymalne zwroty z zainwestowanego kapitału i zasobów.
Spółka Hoop Polska poinformowała o wycofaniu z rynku energetyków sprzedawanych pod marką R20. Zarząd ocenił, że rynek jest zbyt konkurencyjny, oraz presja cenowa zbyt wysoka aby uzyskać satysfakcjonujące firmę zwroty z inwestycji. Firma ocenia, że marki własne z niższymi cenami stanowią zbyt silną konkurencję dla wielu marek na rynku. Według analiz, inwestycja w kategorię nie da takiego zysku firmie, jak inne obszary rozwoju portfolio ofertowego firmy Hoop. Prawdopodobnie marka R20 nie miała także potencjału rozszerzenia na inne rynki działania całej grupy. Argument ten mógł być kluczowy, jako że firma buduje swoją pozycję na wielu rynkach.
Analizy marek z całego portfolio pozwalają ocenić potencjał kompletnej oferty. Gdy są szanse na intensywne wzrosty dla któreś z marek, środki i zasoby są alokowane z marek mniej perspektywicznych. Można wysnuć z tego wniosek, że rezygnacja z marki R20 jest elementem takiej strategii Hoop Polska. Firma posiada silne marki o ugruntowanej pozycji konkurencyjnej: Hoop Cola, Paola i Jupik. Dodatkowo firma chce wejść w kategorie rynkowe, w których dotychczas spółka nie była obecna a potencjał wzrostu jest na nich wyższy niż w napojach energetycznych. Liczą się także synergie między rynkami. Kofola Holding i Hoop to grupa o łącznych obrotach wysoko ponad miliard złotych, działająca na rynkach: polskim, czeskim, słowackim, węgierskim i rosyjskim.
Dowodem na realizację takiej strategii, jest dołączenie do portfolio ofertowego firmy marki mrożonej herbaty. Firma Hoop wprowadziła na polski rynek produkt na licencji Sara Lee. Chodzi o herbaty Pickwick Just Tea. Herbaty mrożone Pickwick były dostępne już na rynkach Czech i Słowacji. Od marca są także na rynku polskim. Nowa marka w portfolio Hoop ma być oferowana w trzech wersjach smakowych: czarna herbata z brzoskwinią, zielona herbata z truskawką; biała herbata z cytryną. Pickwick to marka herbaty, sprzedawana przez holenderską firmę Douwe Egberts, należącą od amerykańskiego Sara Lee Corporation. Douwe Egberts prowadzi sprzedaż herbaty od 1753 roku. W 1937 roku nazwa Pickwick została wybrana dla herbaty przez żonę reżysera Johannesa Hessela. Zainspirował ją Charles Dickens i powieść Klub Pickwicka.
Likwidacja lokalnej marki R20, nawiązującej do wysokowydajnej baterii alkalicznej typu R20 i wprowadzenie na kilku rynkach marki o charakterze ponadnarodowym, jest elementem strategii rozszerzania. Strategie rozszerzania zakładają rozszerzanie na nowe rynki, nowe oferty i nowe grupy klientów. Strategie rozszerzanie opierają się na ocenie całego portfolio ofertowego i planowaniu takich inwestycji, które zapewniają w ramach przyjętej strategii rynkowej największe zwroty. W ramach takiej filozofii, słabe marki są albo likwidowane - gdy ich pozycja jest bardzo słaba, albo sprzedawane - gdy stanowią znaczącą wartość rynkową. Strategia rozszerzania zakłada inwestycje w ramach przyjętej strategii rynkowej i przy wykorzystaniu posiadanych kompetencji. Inwestycje z reguły opierają się o kompetencje produkcyjne firmy, kompetencje dystrybucyjne lub kompetencje zarządzania łańcuchem dostaw. Restrukturyzacja portfolio, poprawa efektywności portfolioTa strategia rynkowego rozwoju dotyczy firm po fuzjach i przejęciach lub firm, które dopiero je planują. Fuzje i akwizycje wymuszają zmiany w portfoliach, gdyż najczęściej wiążą się z przejęciem marki lub całego portfela marek. Oferty firm, biorących udział w procesie fuzji, mogą się uzupełniać jak i pokrywać. Potrzebny jest nowy plan marketingowy, wspólny i integrujący portfolia obu firm. Dlatego tak ważna jest odpowiednia restrukturyzacja istniejącego portfela, która umożliwia efektywne wykorzystanie potencjału całego nowego portfolio. Rozwój i rozszerzanie portfolio, powiększanie wartości portfolioEfektem prac nad rozszerzeniem portfolio są plany alokowania zasobów na poszczególne marki, submarki, oferty i produkty. Plany rozwoju uwzględniać powinny potencjał każdej z marek oraz jej konkurencyjność. Budowania strategii rozwoju portfolio jest procesem optymalizacji priorytetów, skoncentrowanie firmy na obszarach o największym potencjale wzrostu. Przy rozszerzaniu portfolio firmy dążą także do wypełnienia nisz rynkowych i luk we własnej ofercie.
Strategie rozwoju porfolio mają na celu rozszerzanie działania firmy i przeskalowanie jej wielkości. Zarządzanie rozwojem portfolio pozwala skoncentrować się na najważniejszych i najbardziej wartościowych rynkach oraz zabezpiecza przed priorytetyzacją zbyt wielu obszarów rozwoju. Jeżeli firma posiada kilka ofert lub kieruje swoją ofertę do kilku grup klientów, powinna mieć opracowaną strategię zarządzania portfolio ofertowym, co pozwala uzyskać dzięki temu przewagę konkurencyjną na rynku. źródło: Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop. |
Należąca do koncernu Agros Nova, marka Krakus planuje Brand Extension - wprowadziła do swojej oferty nowy produkt - majonez. W tej kategorii produktowej firma nie miała dotychczas oferty. Krakus znany był z takich produktów jak: koncentraty zup, zupy gotowe, ogórki konserwowe, warzywa w puszkach. Majonez sałatkowy Krakus to Brand Extension. Opiera się ono na ocenie polskiego rynku tego produktu. Według analiz firmy, w ubiegłym roku Polacy kupili ponad 55 mln litrów majonezu. Taka ilość majonezu tworzy wartość rynku na poziomie około 600 mln zł.
Krakus jest obecnie liderem kategorii koncentratów zup, wiceliderem w kategorii zupy gotowe oraz ogórki konserwowe. Brand Extension może wynikać ze strategii wprowadzania sałatek. Firma jest w tym obszarze w ostatnich miesiącach jest bardzo aktywna na rynku. Na przełomie roku Brand Extension objęło wprowadzenie do portfolio kilku wariantów sałatek. Brand Extension może wynikać także z faktu, że marka Krakus jest własnością firmy Agros-Nova. Firma ta jest wiodącym przetwórcą owoców i warzyw. Majonez stanowić może uzupełnienie obecnej oferty produktowej. Klienci kupujący przetwory warzywne mogą zaakceptować markę majonezu. Obie kategorie produktów są ze sobą "kompatybilne". Czym jest Brand ExtensionBrand Extension może przyjąć różne formy. Brand Extension na nowe oferty, to wprowadzenie do portfolio firmy nowych asortymentów lub zupełnie nowych kategorii. Brand Extension na nowe grupy klientów, to rozszerzania pozycjonowania i segmentacji na grupy klientów, które do tej pory nie były przez markę obsługiwane. Rozszerzanie na nowe rynki może mieć formę geograficzną lub polegać na wprowadzeniu marki na nowy rynek ofertowy. Strategie rozszerzania należą do kategorii strategii ponadprzeciętnego wzrostu. Celem jest przeskalowanie działalności firmy. Jeżeli dodatkowo mamy do czynienia ze zmianą segmentu cenowego lub segmentu klientów, trzeba brać pod uwagę rebranding. Nie każda marka ma wizerunek pozwalający na swobodne rozszerzanie.
Podstawowym kryterium oceny szansy na sukces w rozszerzaniu marki jest konkurencyjność rynku. Im większa konkurencyjność tym trudniej o sukces i rośnie ryzyko. Konkurencyjność marki zależy od następujących czynników. A) intensywność konkurencji
B) poziom presji klientów
C) poziom presji dostawców
Brand Extension a ryzyka rynkoweAby Brand Extension było sukcesem potrzebne jest wcześniejsze przygotowanie marki do takiej strategii rynkowej. Badania wizerunkowe wskazują na obszary potencjalnych zagrożeń i ograniczeń. Badania konsumenckie wskazują na niezaspokojone potrzeby klientów. Brand Extension jest działaniem z kategorii strategii innowacji. Niekonwencjonalne podejście do rynku i strategii marketingowej może przynieść ponadprzeciętne wzrosty. Może także stać sie nietrafioną inwestycją. Brand Extension jest bowiem inwestycja a nie wyłącznie dyskontowaniem posiadanego wizerunku i pozycji rynkowej. Rzadko która marka w procesie rozszerzania ma zapewnione ssanie z rynku. Potrzebne są nakłady. Czym strategia jest mmniej innowacyjna a bardziej opiera się na parametrach konkurencyjnych, tym więcej należy poświęcić na wsparcie marketingowe i dystrybucyjne marki. Do rozszerzania najlepiej nadają się te marki, które mają uznaną pozycje rynkową, a strategia rynkowa nie opiera się na upychaniu na rynku promocjami i innymi działaniami wspierającymi sprzedaż. Dlatego może najłatwiej rozszerza się marki premium. Innym kryterium sukcesu rozszerzania marki, jest strategie oparta na wykorzystaniu kompetencji firmy. Kompetencje znajdują się najczęściej w obszarze strategicznych procesów: łańcucha dostaw, relacji z klientami i tworzenia nowych ofert. Są firmy z dużym doświadczeniem - od wielu lat stosują strategie rozszerzania marki i maja opracowane procedury postępowania. Dla firm które robią to po raz pierwszy, Brand Extension stanowi z reguły poważne wyzwanie. źródło: Strategia rynkowa i Brand Extension na przykładzie marki Krakus. |
Niedawno, bo 24 kwietnia 2012, na konferencji TNS Polska poświęconej bankowości, wręczono Lamparty – nagrody przyznawane za najbardziej podziwianą kreację wizerunku firmy w minionym roku. Pierwszą nagrodę otrzymał PKO BP za reklamy i promocję marki. Zarząd jednak, o wiele bardziej niż z nagrody za kreację reklamową, cieszy się pewnie z wyniku finansowego osiągniętego z pomocą kampanii. Banki potrzebują gwiazd, aż w 1/3 wszystkich reklam banków występuje celebryta, ale z wizerunku znanych osobowości chętnie korzystają także inne sektory. Firmy pragną sławy gwiazdOstatnie lata pokazały, że największe firmy idą na całość, inwestują miliony, korzyści z wizerunku oceniają długoterminowo, a do promocji angażują gwiazdy światowego formatu. Polskie produkty reklamowali już m.in. Bruce Willis, który stając się ambasadorem marki Sobieski otrzymał 3,3% udziałów w spółce, czy Gérard Depardieu, który za ok. 1 mln dolarów reklamował BZ WBK. Nadchodzącym hitem jest niewątpliwie legenda boksu, mistrz świata wagi ciężkiej – Mike Tyson, reklamujący napój energetyczny Black. Informacje o wynagrodzeniach są oczywiście ściśle strzeżoną tajemnicą firm i sięgają pewnie milionów dolarów, ale same firmy muszą, na jakiejś racjonalnej podstawie, dopasować celebrytę do marki, oszacować inwestycję i oceniać potencjalne zyski. Według badań MillwardBrown w 2011 roku w Wielkiej Brytanii stosunek reklam z celebrytami do reklam bez nich wynosił 1:5 (wzrósł o 100% w ciągu ostatnich 10 lat). W USA natomiast stosunek ten wynosi obecnie 1:4, a jak wiadomo goniąc zachodnie trendy, czerpiemy głownie z ich doświadczeń. Sama wizja prezesa lub dyrektora marketingu nie wystarczy. Właściwy wybór bohatera to materiał na szereg badań, gdzie potrzebne się narzędzia systematyzujące podejście do wartości celebryty, a kluczowym staje się właściwe dopasowanie do marki. Niestety nie wszyscy wiedzą jak to robić, jest także ryzyko zmiany wizerunku same gwiazdy, czego przykładem może być choćby Tiger Woods i Wayne Rooney. CEBRA, ROI i zaczyna się kłopotZnajomość, zarówno gwiazdy, jak i marki, tzw. buzz, czyli szum medialny oraz sympatia dające średnią oraz pomnożone sto razy dają wskaźnik CEBRA (Celebrity Brand Score). To on określa pozycję celebryty na rynku, później odpowiednie modelowanie, mierzenie zwrotu inwestycji ROI (Return On Investment) i mamy wartość oraz zasadność użycia gwiazdora. Tu zazwyczaj kończą się marzenia o udanej kampanii z udziałem np. gwiazdy z Hollywood. Badania to pierwsza część całego procesu, jest bardzo ważna, bo określa w jakim stopniu wykorzystanie gwiazdy ma sens, ale to dopiero początek. Trzeba jeszcze dotrzeć do naszej gwiazdy, wynegocjować akceptowalne i korzystne dla firmy warunki, skoordynować oraz zabezpieczyć działania pod względem prawnym i logistycznym, z odwiezieniem na lotnisko włącznie. Niezmiernie trudno jest czasem przebić się do managerów strzegących gwiazd, jak dóbr luksusowych i przyznam, że wcale się im nie dziwię. Cały proces trwa czasem miesiącami i wymaga dużej elastyczności, ze względu na różnicę czasu trzeba pracować nocą i znać wymogi gwiazd oraz ich managerów. Kultura biznesowa w większym stopniu opiera się na zaufaniu, mówimy również o innej skali finansowej. Widzę jednak, że polskie firmy coraz odważniej sięgają po gwiazdy globalne. Proszę spojrzeć na scenę muzyczną, gościmy obecnie artystów z pierwszych miejsc światowych list przebojów. W reklamach oglądaliśmy już Chucka Norrisa, Antonio Banderasa, Sophię Loren i Pierca Brosnana, ale wrastają także gaże naszych rodzimych celebrytów. Efekt marketingowy użycia, dobrze dopasowanej, światowej gwiazdy jest jednak nieporównywalnie lepszy, to dziś opłacalna inwestycja – mówi Tomasz Orzechowski z Gold Label Agency, odpowiedzialnej za sprowadzenie do Polski Mike’a Tysona. Panteon polskich celebrytówWedług rankingu 100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu opublikowanego przez Forbes, najwyżej wycenianą osobowością jest Szymon Majewski, jego wartość reklamową oszacowano na 792 tyś. zł. Drugie miejsce zajął Kuba Wojewódki, którego wyceniono na 789 tyś. zł. Jurek Owsiak, z kwotą 700 tyś. uplasował się na trzeciej pozycji. Ciężko jednak porównywać iż gaże z tymi, które otrzymała za reklamy dla Reeboka’a choćby Venus Williams (40 mln dol.) i Vince Carter oraz Woods za kampanię dla Nike (30 mln i 100 mln dol.) Dynamika zmian na polskim podium wskazuje ponadto, że polski rynek gwiazd uzależniony jest od chwilowych trendów. W zeszłorocznym zestawianiu zdobywcy trzech pierwszych miejsc uplasowali się kolejno na 34., 16. i 25. miejscu. Być może w następnym rankingu pierwsze 12 miejsc zajmować będą polscy piłkarze, z trenerem na czele, kiedy już wygrają Euro 2012.
źródło: Globalna gwiazda to opłacalna inwestycja |
W kampanii reklamowej Visa Europe zwizanej z igrzyskami olimpijskimi u boku Usaina Bolta występuj Otylia Jędrzejczak, Natalia Partyka, Marek Plawgo i Paweł Wojciechowski. Akcję, ruszajc w poniedziałek, przygotowały firmy Saatchi & Saatchi i MEC.
Hyundai zaczyna ofensywę marketingow przed Euro 2012. Producent pojazdów zakontraktował na swoich ambasadorów pięciu europejskich piłkarzy.
W Moskwie zaprezentowano tymczasowe logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbęd się w 2018 roku w Rosji. Logotyp ma kwadratowy kształt, w którego centrum znajduje się puchar ťwiata.
Bramkarz Arsenalu podobnie jak Euzebiusz Smolarek, wził udział w promocji marki Pepsi. Nie zapominajmy, że na ťwiatowych arenach Pepsi markowali David Beckham, Lionel Messi i Ronaldinho.
Spot „Come and Join” będzie promowany w Chorwacji, Irlandii, Włoszech i Niemczech. Celem jest zachęcenie kibiców piłki nożnej - głównie mężczyzn w wieku 20-45 lat - do wzięcia udziału w konkursie „Shoot and win”.
Firma FoodCare wprowadza na rynek nowy napój energetyczny Black. Twarz reklamow został były bokser Mike Tyson Szczegóły współpracy jeszcze nie s do końca ustalone, zostan podane w przyszłym tygodniu.
W Mediolanie właťnie zakończyły się zdjęcia do nowej reklamy OKNOPLAST. Wzięli w niej udział piłkarze Interu Mediolan.
Produkowany przez FoodCare napój energetyczny Black trafia do sprzedaży w opakowaniach z wizerunkiem Mike’a Tysona. Za miesic rusza duża kampania reklamowa. Mike Tyson jako twarz napoju Black został zaprezentowany na konferencji prasowej w Warszawie.
Mateusz Kusznierewicz będzie reklamował firmę dewelopersk Qualia Development z grupy kapitałowej PKO Banku Polskiego. Żeglarz kupił w inwestycji Neptun Park penthouse z widokiem na morze i otaczajcy osiedle Park Reagana w Gdańsku.
Na miesic przed rozpoczęciem turnieju - wraz z prezentacj nowej Oficjalnej Piłki Meczowej Tango 12 Finale - rusza kampania adidas „Droga do finału”. Kampania ma charakter globalny, a jej celem jest stworzenie kibicom szansy na wygranie biletów na mecze UEFA EURO 2012™.