Wybierz kategorię
- Gwiazdy
- Aktualności
- Bankowość
- Biznes
- Budownictwo
- Ciekawostki i odkrycia
- Dietetyka i fitness
- Dom i ogród
- Dziecko
- Edukacja i nauka
- Film
- Finanse
- Firmy
- Fotografia
- Gry
- Gospodarka
- Gotowanie, kulinaria
- Inne
- Internet i komputery
- Kobieta
- Kultura i sztuka
- Ludzie
- Marketing i PR
- Media
- Medycyna
- Moda
- Motoryzacja
- Muzyka
- Nieruchomości
- Ogłoszenia
- Plotki
- Polonia
- Polityka
- Praca i kariera
- Prawo
- Religia
- Regionalne
- Rolnictwo, ekologia
- Rozrywka
- Sensacyjne
- Sport
- Styl życia
- Technologie
- Telewizja
- Wakacje, turystyka
- Zwierzęta i przyroda
- Zdrowie i uroda
- Życie za granicą
- GSM
- Mieszkania Gdańsk - nieruchomości z Trójmiasta i okolic
- Prezentacja maturalna - matura ustna z polskiego już nie taka straszna
- Meble dębowe - meble drewniane do pokoju, salonu i kuchni
- Prezentacja maturalna - przygotuj się do matury z polskiego
- Śmieszne filmy
- tapety tuning
- Pożyczka przez internet - pożyczka sms na dowód
- Druk cyfrowy Poznań
Zobacz też
Sygma Bank wyłonił zwycięzcę przetargu na obsługę strategiczn oraz kreatywn. Została nim agencja JWT Warszawa.
Ręcznie wykonane kolczyki, ťwieczniki i oczywiťcie pisanki â znajd Państwo na kiermaszu wielkanocnym, który zawita na Politechnice Gdańskiej 30 marca. To sposób na nietuzinkowy prezent od zajca. Kupić będzie można dzieła wykonane, przez osoby niepełnosprawne, podczas warsztatów terapii zajęciowej w Somoninie. ...
Według słownika pod pojęciem metafory rozumie się figurę stylistyczną polegającą na zestawieniu słów nie występujących zwykle we wspólnym związku zależności; znaczenie jednego ze słów zostaje przeniesione na drugie (np. przez przeniesienie właściwości konkretnego przedmiotu, zjawiska), powstaje wówczas swoista całość znaczeniowa o zabarwieniu emocjonalnym.
Upraszczając, metafora odwołuje się do intuicji, doświadczenia i wiedzy odbiorcy, czyli jego zdolności kojarzenia obrazów. To umiejętnie dobrane obrazowe porównanie, przenośnia.
Życie to praca i rozczarowanie powiedział właśnie (a ja zapisałem) młody człowiek siedzący razem ze mną w przedziale podczas podróży do Wrocławia, do swojej towarzyszki. No cóż, zapewne nie wierzy w swoje siły przed egzaminem, do którego oboje się przygotowywali odkąd tylko wiedli do pociągu. Metafory towarzyszą nam przez całe życie.
Do niektórych tak się przyzwyczailiśmy, że używamy ich zupełnie bezwiednie: czas to pieniądz, biały jak papier, chudy jak patyk, piersi jak balony, klata jak u małolata (albo u goryla), blady jak ściana, łysy jak kolano, zgrabny jak słoń w składzie porcelany...
Słowa metafora używam jako odpowiednika opowiadania lub części mowy, które zakłada porównanie. Metafora obejmuje proste porównania i podobieństwa oraz dłuższe historie, przypowieści, bajki, anegdoty, alegorie i parabole. Metafora nie komunikuje w sposób bezpośredni. Proste metafory dokonują prostych porównań, których przykłady podałem powyżej. Dobra metafora może oświetlić niezrozumiałe i nieznane, przenosząc je do znanego i zrozumiałego.
To, czym chcę się podzielić, to używanie metafor w szkoleniach. Nie będę rozpisywał się nad badaniami jaki wpływ mają metafory na nasze umysły oraz nasz system pojęciowy. Jest wiele mądrych teorii opisujących ich działanie. Polecam książkę Georga Lakoffa i Marka Johnsona Metafory w naszym życiu oraz referat Artura Curyło Perswazyjne wykorzystanie metafory w wystąpieniach publicznych. Pozostałe informacje można wyłuskać z wielu publikacji i książek na temat wystąpień publicznych.
Metafory dzielę na 2 kategorie: te, które pomagają nam zrozumieć otaczający nas świat oraz pozwalają przewidywać czyjeś zachowania i postawy życiowe oraz te, dzięki którym można manipulować czyimś umysłem dla swoich celów.
Trenerstwo jest dla mnie… - to zdanie musieliśmy dokończyć uzupełniając swoje profile na portalu Treco. Metaforycznie więc trenerstwo dla każdego z nas oznacza coś innego; trenerstwo to przygoda, wyzwanie, wskazanie wielu różnych dróg, źródło nowych doświadczeń, zabawa, tworzenie świata, w którym chcę żyć, pasja, przyjemność w zarabianiu na życie, odkrywanie nieznanych lądów, kształtowanie rzeczywistości…
Wiele można dowiedzieć się o danej osobie analizując metaforę, jakiej użyje rozwijając dane słowo czy myśl.
Sprawdzam to na początku szkoleń, prosząc uczestników, by dokończyli zdanie: Sprzedaż jest jak…, Negocjacje są jak…, Zarządzanie ludźmi jest jak… Kreatywność w wymyślaniu nie ma granic. Niesamowicie ułatwia to zrozumienie i późniejsze przyswojenie omawianego tematu.
Słuchałem wczoraj ciekawego wywiadu z Matthiasem Pöhm (chce zgłosić w Szwajcarii ustawę zakazującą m.in. używania PowerPointa podczas szkoleń i całkowicie go w tym popieram). Dostał pytanie: Po czym poznać, że ktoś jest dobrym mówcą i ludzie chętnie przychodzą go słuchać?. Odpowiedź była prosta: Po frekwencji na jego prelekcjach.
I tu wspomniał o wykładowcy, którego na trwale zapamiętał, według którego można było ustawiać zegarek podczas wykładów – co 15 minut opowiadał jakąś anegdotę, dowcip, historyjkę obrazującą przekazywaną treść. I miał tłumy studentów.
Podczas swoich szkoleń staram się używać jak największą ilość anegdot, życiowych historyjek świetnie pasujących do omawianego tematu, porównań, odniesień, a także wprowadzam uczestników w świat bajek i przypowieści. Używanie przypowieści zaszczepił we mnie Jurek Pocica (należy doceniać tych, od których się uczymy). Minęło kilkanaście lat, odkąd byłem uczestnikiem prowadzonych przez Jurka treningów psychologicznych. Do dziś pamiętam jego niski ton głosu i przypowieści idealnie dobrane do omawianych tematów. Wtedy byłem jeszcze przekonany, że wymyślił je sam. Pamiętam zwłaszcza jedną, odnoszącą się do tego, że najbardziej do ludzi przemawiają praktyczne przykłady i obrazowy język. Na tym zacząłem później opierać cały swój przekaz szkoleniowy.
Pewna żaba żyła całe życie w studni. Kiedyś ze zdziwieniem zauważyła drugą żabę.
- Skąd się tu wzięłaś? – spytała.
- Z morza, tam mieszkam – odparła żaba.
- Jak wygląda morze? Czy jest tak duże jak studnia?
Morska żaba roześmiała się.
- Nie ma nawet porównania – rzekła.
Żaba ze studni udała, że interesuje ją to, co gość ma do powiedzenia na temat morza, ale pomyślała: ze wszystkich kłamców, jakich znałam w życiu, ta jest bez wątpienia największym i najbardziej bezwstydnym.
Tak też jest z wykładowcami teoretykami. Jak bowiem można mówić do żaby w studni o oceanie, albo do teoretyka o rzeczywistości, realnych sytuacjach, praktyce?
Metafory budują nasz autorytet, dzięki nim jesteśmy postrzegani jako ludzie oczytani, znający się na danym temacie.
Kiedyś podczas szkolenia menedżerskiego rozmawialiśmy o sposobach zwiększania wydajności działu sprzedaży. Nieufni w umiejętności sprzedażowe obecnych pracowników menedżerowie forsowali pomysł, by rozpocząć zatrudnianie na nowych regionach.
Opowiedziałem im taką anegdotę:
- Mamusiu, chcę mieć nowego braciszka.
- Ale już masz jednego.
- Chcę jeszcze jednego.
- No cóż, nie możesz go mieć tak zaraz. Wyprodukowanie nowego braciszka trochę potrwa.
- To dlaczego nie zrobisz tego, co tata w fabryce?
- To znaczy?
- Zatrudnij więcej pracowników!
Ubawieni anegdotą po chwili zaczęli zastanawiać się nad innymi rozwiązaniami. W efekcie, by ograniczyć koszty, doszli do wniosku, że obecni pracownicy są w stanie obsługiwać większe regiony.
Do dzisiaj pamiętam bajki, które opowiadała mi babcia, gdy byłem kilkuletnim chłopcem. Były to proste życiowe historie, które wiązały się z codziennymi pracami i obowiązkami domowymi. Były bajki o chłopcach, którzy poszli na jagody i zgubili się w lesie, o dziewczynkach plecących wianki, z których jedna wpadła do wody i utopiła się, o wilkach, które atakowały w lesie konie, gdy ludzie wracali z zebranym sianem. Te bajki miały mnie przestraszyć, co dokładnie czyniły. Zawsze miały pouczający, podobny morał: dzieciom nie wolno chodzić samym bez opieki w niebezpieczne miejsca.
Pamiętam bajki ojca, który za każdym razem zaczynał:
- Opowiem ci o takim małym chłopcu, miał jasne włosy i nosił okulary…
- Tato to o mnie?
- Nie, ale słuchaj, bo był bardzo podobny do ciebie…
Te bajki były nasączone humorem i dowcipem. Opowiadały o niesamowitych przygodach, pokazywały, że wszystko jest możliwe, nawet gdy mając kilka lat nosi się okulary (co było dla mnie okropnym przeżyciem). Swojej córce każdą bajkę zaczynałem opowiadać idąc tropem ojca, czyli zamieniałem słowa w pozytywną wyobraźnię.
- Kiedy byłem młodszy… byłem supermenem i miałem różne moce.
- Jakie tato?
- Latałem, ratowałem ludzi z płonących wieżowców, wyławiałem zatopione okręty itd., itp.
- Naprawdę? A dlaczego teraz ich nie masz?
- Bo zniknęły nagle. Po prostu.
Bajki te miały na celu budować oczywiście mój autorytet ojca oraz uczyć, że nie należy myśleć tylko o sobie, ale trzeba pomagać innym w każdej potrzebie. Jestem dumny, że udało mi się zaszczepić w niej te zasady. Córka do dzisiaj wspomina, śmiejąc się: Tato, a pamiętasz jak uratowałeś ludzi z płonącego w powietrzu samolotu?.
Zapewne sami również pamiętacie sytuacje z dzieciństwa jak z wypiekami na twarzy i błyszczącymi oczami słuchaliście opowiadanych przez rodziców czy dziadków bajek? A nocne opowieści w pokoju na koloniach czy rajdach przy ognisku? Komunikowanie się za pomocą bajek i opowiadań jest częścią naszej kultury. Główną ich zaletą w porównaniu z komunikacją bezpośrednią jest większa skuteczność. Dobra historia, umiejętnie opowiedziana, potrafi poruszyć wyobraźnię słuchacz i skierować jego myśli i działania na tory, których dotąd nie brał pod uwagę. Dlatego tak chętnie stosują ją w swojej pracy terapeuci, coachowie i trenerzy. Metafory tym bardziej zapadają w świadomość, im bardziej ich ukryte przesłanie przemawia do wrażliwości człowieka.
Wieloznaczności zawarte w metaforach mogą sprawić, że staną się one alternatywami wyboru nowych, bardziej korzystnych zmian wprowadzonych w życie, eliminując stare zachowania.
Bajki są doskonałymi metaforami. Pewnego razu..., Za górami, za lasami… wprowadza nas w konkretne otoczenie, w którym się lokujemy. Opowiadanie historii jest sztuką znaną od wieków. Opowiadania bawią, dostarczają wiedzy, wyrażają rzeczywistość, uzmysławiają nam inne możliwości i większy potencjał, niż zawarty w nawykowych sposobach działania.
Perswazyjne wykorzystanie metafory w wystąpieniach publicznych.
Jeszcze raz przypomnę opracowanie Artura Curyło Perswazyjne wykorzystanie metafory w wystąpieniach publicznych. I tu zacytuję autora: Referat przedstawia kilkadziesiąt przykładów perswazyjnego wykorzystania metafory w wystąpieniach publicznych polityków polskich (w przedziale czasowym od 2005r. do dziś). Są wśród nich przenośnie, metonimie, porównania i związki frazeologiczne – użyte zgodnie z tradycją językową lub świadomie przetworzone przez nadawców. Wśród analizowanych przykładów są też pojedyncze słowa-etykiety, które w kontekście polityczno-społecznym uzyskały znaczenie niedosłowne. Przytoczone i analizowane przykłady służą zazwyczaj kreowaniu negatywnego wizerunku przeciwników politycznych lub krytycznemu diagnozowaniu ich działań. Równolegle referat zawiera próbę objaśnienia teoretycznego. Dlaczego metafory mają dużą moc perswazyjną Wykazuje, że perswazyjna moc metaforyki nie musi przekładać się na prawdziwość i precyzję wypowiedzi. Użycie metaforyki często służy manipulacjom tematycznym, w czym duży udział ma nieweryfikowalność tego środka retorycznego. Referat podejmuje też próbę wskazania, w jaki sposób można skutecznie neutralizować manipulacyjne użycie metaforyki.
Naprawdę ciekawie i przekonująco opisany temat a, co najważniejsze, poparty wieloma przykładami.
Metafory mogą zmienić znaczenie jakie przypisujesz dosłownie wszystkiemu. Za jednego z największych manipulatorów i propagandzistę uważany jest Joseph Goebbels. Za pomocą silnej metafory, porównującej Żydów do wszy spowodował, że wśród żołnierzy niemieckich nastąpiło odczłowieczenie ludności żydowskiej, co usprawiedliwiało w ich oczach okrutne mordy, jakie popełniali.
Szczegółową analizę przemówień wojennych Josepha Goebbelsa z lat 1939–1945 wydanych przez H. Heibera, znajdziecie w opracowaniu Manipulacja argumentacyjna w propagandzie ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa, prof. dr hab. Piotra Kołtunowskiego.
Może nie wszyscy pamiętają jak Lech Wałęsa obiecywał nam, że Polska będzie drugą Japonią. Choć wtedy zapewne Japonia kojarzyła się nam pozytywnie, obecnie brzmi to jak klątwa. Donald Tusk miał z Polski zrobić zielona wyspę. Do dziś opozycja mu to wytyka. Ogromne wrażenie wywołało na mnie wystąpienie Baraka Obamy przed Kongresem, gdzie miał mówić na temat ogarniającego USA kryzysu. Cały świat wiedział, że Stany Zjednoczone czeka okres zaciskania pasa. Zamiast mówić o fatalnym stanie gospodarki, upadających firmach, krachu na giełdzie, konieczności interwencji państwa, zaczął zupełnie inaczej. Opowiedział o tym, jak poprzedniego dnia przeprowadził ze swoja córką poważną i długą rozmowę, podczas której poinformował ją, że będzie musiała zrezygnować ze swoich wymarzonych studiów na drogim uniwersytecie. Amerykanie zrozumieli, że nadszedł naprawdę czas oszczędzania, zobaczyli w swoim prezydencie człowieka, którego kryzys dotknął jak wszystkich obywateli, który ma takie same problemy jak oni. To wystarczyło.
Jak więc stworzyć dobrą metaforę?
Cóż, tu chyba jedynym kryterium jest oryginalność. Zacznijcie zauważać metafory w codziennym życiu, a zapewniam, że jest ich wiele. Stańcie się poszukiwaczami metafor. Zapisujcie wszystkie ciekawe cytaty, historyjki, anegdoty, które będziecie mogli później wykorzystać. Czyż to nie brzmi fajnie w zacnym gronie osób zacząć swoją wypowiedź od słów: Jak powiedział…? Kiedyś Kuba Wojewódzki, człowiek uznawany za mistrza ciętej riposty, rzucający cytatami i metaforami jak z rękawa przyznał, że nie wszystkie jego wypowiedzi są prawdziwe. Ale czy to ktoś sprawdza? Wrażenie pozostaje. Czasem zadaję uczestnikom moich warsztatów prowokacyjne pytanie: A gdybym wam teraz powiedział, że wszystkie cytaty, które usłyszeliście ode mnie nigdy nie padły? Pojawia się chwilowa konsternacja, ale i nasuwająca się refleksja jak można wykorzystywać metafory i cytaty.
Polecam do poczytania opracowane i zebrane przez jezuitę Anthony’ego de Mello zbiory świetnych opowiadań i przypowieści Modlitwa żaby i Śpiew ptaka.
Na koniec szkolenia, gdy pytam o to, co uczestnicy szczególnie (uwielbiam to słowo) zapamiętali z zajęć, często zamiast standardowych nazw padają metaforyczne określenia: Oleńka, czyli, że trzeba sprawdzać motywację działania, to, że jestem Wydrą, czerwony Kapturek, czyli, że trzeba być przygotowanym na różne zaskakujące sytuacje. I to jest piękne, ponieważ metafory łatwiej zapadają nam w pamięć, łatwiej je przyswajamy. Należy ćwiczyć się w metaforach. Najprostszym ćwiczeniem jest wybranie codziennie jakiegoś słowa, zdania i znalezienie do niego metafory. Jeszcze małe ostrzeżenie – metafora musi być zrozumiała przede wszystkim dla nas samych. Nie rzucajcie porównań, których nie będziecie mogli wytłumaczyć, bo wtedy najzwyczajniej wyjdziecie na idiotę.
Zacząłem, że życie jest jak pudełko czekoladek, więc zakończę filiżanką herbaty.
Pewien człowiek pił herbatę z przyjacielem w restauracji. Patrzył ze smutkiem na swoją filiżankę.
W końcu z rezygnacją w głosie westchnął:
- Przyjacielu, życie jest jak ta filiżanka herbaty.
Ten zastanowił się chwilę, popatrzył na swoją filiżankę i zapytał:
- Dlaczego? Dlaczego twierdzisz, że życie jest jak filiżanka herbaty?
Zapytany odparł:
- Skąd mam wiedzieć? Nie jestem przecież filozofem.
Wystrzegajcie się więc, by nie być postrzeganym jako tacy filozofowie, co nie wiedzą o czym mówią.
źródło: Moc metafory
autorem artykułu jest Olga Grabek Mężczyzna siedzi przy stole, je zupę z talerza. Obok siedzi kobieta, ogląda kolorowe pismo i rozmarzonym głosem mówi: âAch, Zamachowski, jakiż on przystojny i te oczyâŚ.Taki męski, taki władczyâ. Mężczyzna zniecierpliwiony zrywa się od stołu i krzyczy: âZamachowski, Zamachowski wszędzie Zamachowski. Otwieram gazetę Zamachowski, włączam telewizor Zamachowskiâ idzie do kuchni, [...] Politechniczna wieża jest już prawie gotowa. W przyszłym tygodniu na uczelnię przyjedzie zegar wieżowy o ťrednicy przekraczajcej dwa metry. Natomiast 7 maja na 18-metrowej wieży zamontowana zostanie mierzca 2,65 m złocona figura Alegorii Nauki. ...
Ile bajtów przypadnie na osobę? Z punktu widzenia możliwości ludzkiej percepcji stanowczo za dużo.
Za dużo? W świecie marketingu nikt takiego stwierdzenia nie przyjmuje do wiadomości. Za dużo i niemożliwe stanowią wyzwanie. Jedyną słuszną reakcją jest próba wymyślenia kolejnego systemu skutecznego dotarcia do odbiorcy.
Tylko jak skutecznie dotrzeć do odbiorcy, który już dzisiaj jest zmęczony ilością informacji. Odbiorcy, który otwiera pocztę i zaczyna dzień od usuwania wiadomości reklamowych. Odbiorcy, który w czasie trwania bloku reklamowego w telewizji zmienia kanał lub idzie zaparzyć herbatę. Co pozostaje? Może SMS?
Jest coś, co sprawia, że otwieramy, a następnie czytamy do końca, 80 procent wiadomości. Nawet tych, które nas nie interesują. Doskonale przecież wiemy, jakie jest prawdopodobieństwo wygrania samochodu, dzięki jednej pustej wiadomości SMS. Czytamy jednak do końca.
Być może SMS odpowiada w 100 procentach możliwościom ludzkiej percepcji. Robiono swego czasu badania. Na salę wchodził człowiek, patrzył przez krótka chwilę na wyświetlony przez rzutnik tekst. Wychodził. Ile zapamiętywał? Maksymalnie 8 słów. Jedno zdanie. Nie więcej.
Być może to specyfika polskiego rynku. Bardzo późno uzyskaliśmy dostęp do poczty mobilnej. Gdy Amerykanie korzystali z rozwiązań typu Blackberry, my znaleźliśmy substytut w postaci krótkich wiadomości tekstowych.
Nie należy również wykluczać, że do głosu dochodzi pokolenie osób wychowanych na wiadomościach SMS. Na przełomie wieków ludzie ci mieli od 12 do 18 lat. Ich pierwszy kontakt z telefonem komórkowym, to choćby z racji kosztów za minutę połączenia, właśnie SMS. Ponad 10 lat temu używali krótkich wiadomości tekstowych, bo nie stać ich było na rozmowę. Dzisiaj, kiedy realizują się zawodowo na wszelkich szczeblach firm. Przyzwyczajenie pozostało.
SMS jest jak dobry lead w gazecie. Dla jednych stanowi absolutne minimum, dla innych absolutne maksimum tego, co chcemy wiedzieć o danej sprawie. Zawsze stanowi spójną całość. Kto chce wiedzieć więcej, doczyta.Kkomu wystarcza to jedno zdanie, też będzie zadowolony.
- Ciekawym obszarem zastosowania masowej wysyłki wiadomości SMS jest nasza współpraca z brokerami - mówi Paweł Burakowski koordynator projektu Multiinfo w firmie Polkomtel S.A. Wysyłają za naszym pośrednictwem setki tysięcy marketingowych wiadomości SMS. Co jest ich treścią? - bez mała wszystko. Informacje o promocjach, konserwacji systemu, planowanej przerwie technicznej, przypomnienie o terminie płatności faktury, informacje o statusie zamówienia w sklepie internetowym.
Jeżeli możemy w kontekście słowa usługa posłużyć się sformułowaniem zrobić karierę, to w krótkiej historii polskich operatorów komórkowych SMS zrobił karierę wręcz zawrotną. Wprowadzany jako produkt niszowy, okazał się z czasem podstawowym źródłem komunikacji. Najpierw na rynku masowym, następnie zaprzęgnięty do pracy przez korporacje, także w biznesie. Kariera ta byłaby niemożliwa bez przekonania nadawcy, że właśnie taka forma dotarcia do odbiorcy będzie najskuteczniejsza.
źródło: Czy biznes SMS-uje?
RICS Europe appointed a new management board of its Polish branch, with Władysław Brzeski PhD, partner at REAS consultancy, as its member. The new Board will hold office for a 3 year term from 1 July 2011. ...
Przede wszystkim – kalkulacje cenowe poszczególnych potraw powinny obejmować większą ilość porcji: 10, 20, a nawet więcej, jeśli dana potrawa cieszy się dużą popularnością. Cenę sprzedaży jednej porcji ustala się poprzez podzielenie wartości zużytych surowców do przyrządzenia danej potrawy w cenach gastronomicznych netto przez liczbę porcji. Można użyć rzeczywistych kosztów i cen zakupu. W celu ustalenia ceny sprzedaży dla klienta netto należy do wartości wycenionej w cenach zakupu dodać odpowiednio skalkulowaną marżę gastronomiczną.
Oto przykład z liczbami – pieczeń schabowa, oczywiście
Dane wyjściowe
1. Przedmiotem kalkulacji jest pieczeń schabowa z pieczarkami i ziemniakami według umownie przyjętej receptury liczonej na 20 porcji.
2. Surowce zużyte do przyrządzenia potrawy według umownie przyjętych ilości i cen zakupu:
(a) schab wieprzowy bez kości – 3 kg, cena 18 zł/kg, wartość 54 zł
(b) smalec (olej roślinny) – 2 szt., cena 2 zł/szt., wartość 4 zł
(c) ziemniaki – 7 kg, cena 3 zł/kg, wartość 21 zł
(d) pieczarki – 4 kg, cena 4 zł/kg, wartość 16 zł
(e) masło – 3 szt. , cena 3 zł/szt., wartość 9 zł
(f) przyprawy – wartość 6 zł
razem wartość: 110 zł
3. Marża gastronomiczna – przyjęta umownie w wysokości 60% sprzedaży netto.
Ustalenie ceny gastronomicznej
1. Cena sprzedaży netto jednej porcji:
a) ogółem wartość według ceny sprzedaży netto – (110 * 100) / (100 – 60) = 275,00 zł
b) cena sprzedaży netto jednej porcji – 275,00 / 20 porcji = 13,75 zł
2. VAT należny według stawki opodatkowania dla usług gastronomicznych – 8%
(zob. nowe stawki VAT wprowadzone ustawą z 26 listopada 2010 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej Dz.U. z 17 grudnia 2010 r. nr 238, poz. 1578). kwota należna VAT – (13,75 * 8) / 100 = 1,10 zł
3. Cena sprzedaży brutto jednej porcji posiłku będącego przedmiotem kalkulacji:
Cena sprzedaży brutto – 13,75 zł + 1,10 zł = 14,85 zł.
Skąd zatem biorą się ceny rzędu 30, 40 i 50 zł za porcję obiadową?
Przede wszystkim to kwestia uwzględnienia kosztów operacyjnych oraz stałych kosztów całej działalności punktu gastronomicznego. Koszty operacyjne bezpośrednio związane z produkcją schabowego są zawarte w marży gastronomicznej (np. woda, prąd i gaz w kuchni, wynagrodzenie kucharzy i kelnerów). Jednak stałe koszty działalności m.in. czynsz lokalu, prąd na sali jadalnej, kwota amortyzacyjna na poczet remontu wystroju, dodatkowe atrakcje kulturalne, promocja lokalu, należy doliczyć dodatkowo do ceny gastronomicznej. Należy też wziąć pod uwagę popyt klientów na dany typ dań, konkurencję, zamożność klientów, reputację właściciela/szefa kuchni.
I to właśnie te ostatnie koszty – tworzenia i podtrzymywania wizerunku lokalu – zajmują (powinny zajmować) poczesne miejsce w kalkulacji kosztów lokalu gastronomicznego. Ludzie bowiem szukają w takich lokalach przede wszystkim inspiracji, nowych bodźców, doświadczenia ze spożywania dania. Jeśli bowiem chcemy po prostu zjeść obiad, to wrzucamy coś do mikrofali. Efekt – pełny brzuch – ten sam, prawda? Ale efekt – wzmocnienie własnej samooceny – zupełnie inny, prawda?
Obliczenia w przykładzie pochodzą z książki Zarządzanie finansami w przedsiębiorstwie turystycznym Władysława Biczysko (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.
źródło: Zagadka marketingowa - na ile wycenisz pieczeń schabową?
W związku z utworzeniem nowego działu - New Business, agencja reklamowa BLUE GRASS rozbudowuje swój zespół. Struktury agencji zasiliły dwie nowe osoby. Nowoutworzony dział nadzoruje Krzysztof Rymko, Account Director. Było to już ponad kilka lat temu 486 i Tomeczek próbujący na siłę zrozumieć komputer. Przerwania, porty i ot jest udało mi się napisać program wygrywający melodyjkę i mrugającymi wszystkimi diodami komputera (nieprzeciętne zdolności każdego początkującego ) Wiedziałem wtedy jedno - nie mogąc nacieszyć się Cywilizacja Sida Meyera, WordCraftem, czy tez Imperialismem, zaprojektuje najlepszą [...] Francuska sieć hoteli ekonomicznych B&B Hotels Group już 27 grudnia br. otworzy swój pierwszy obiekt w stolicy. Prace nad wykończeniem pięciokondygnacyjnego budynku  przy Alei Krakowskiej 193 na Okęciu weszły w ostateczn fazę. ...
Tegoroczna, 7. edycja jednego z największych w Polsce festiwali podróżniczych - jest organizowana przy współpracy TravelBrain.pl. Agencja odpowiada za kompleksową obsługę marketingową wydarzenia.
Poniżej opracowanych zostało 8 przykładowych kroków, pozwalających na osiągnięcie zdumiewających prędkości w wyścigu, w którym stawką jest stworzenie mocnej marki, cieszącej się oddaniem fanów.
1. Publikuj jako strona firmowa
W zeszłym miesiącu twórcy Facebooka wprowadzili nowy sposób zarządzania profilami. Korzystając z dostępnej funkcji, użytkownicy mogą zalogować się i administrować swoim profilem jako stroną. Rozwiązanie to poszerzyło możliwości interakcji między osobami zgromadzonymi na serwisie. Wśród korzyści tej opcji znajdują się m.in. większa zdolność do popularyzacji własnej strony poprzez umieszczanie postów na innych stronach lub otrzymywanie powiadomień o działaniach innych fanów.
2. Unikalna nazwa użytkownika
Kiedy osiągniesz już liczbę 25 osób, które swoją sympatię do strony potwierdziły poprzez Lubię to, czas na kolejny krok. W prawym górnym rogu z menuKonto wybierz Ustawienia. Następnie, klikając na link Nazwa użytkownika, ustaw indywidualną nazwę swojego konta. Obok tych sugerowanych przez serwis, możesz także wprowadzić swoją propozycję i sprawdzić jej dostępność. W prosty sposób w miejsce adresu facebook.com/85778732/rtq99 pojawi się indywidualny odnośnik do Twojej strony, tak jak w przypadku facebook.com/3loco. Opisywane działanie jest ważnym elementem strategii brandu. Chodzi głównie o spójność prezentowania nazwy marki, tak by ta służyła budowaniu jej silnego wizerunku. Nasz brand w adresie profilu na Facebooku to także ukłon w stronę jego pozycjonowania. Od tej pory wpisując nazwę marki w wyszukiwarkach, użytkownicy na pewno spotkają się z naszym facebookowym profilem w wyświetlonych wynikach.
3. Import kanałów RSS
Dostępne na Facebooku aplikacje pozwalają na importowanie własnych kanałów RSS. Dzięki temu wszystkie wpisy publikowane na prywatnym blogu czy w newsroomie natychmiast wyświetlane są także na facebookowej stronie. Poszerzać w ten sposób możemy grono odbiorców treści, minimalizując nakłady pracy. Ponadto import RSS może przyczynić się do wzrostu liczby odwiedzin strony, do której odsyła, np. firmowego bloga. Wyświetlany na Facebooku wpis RSS posiada z reguły miniaturkę grafiki pobranej z bloga czy całej strony. Taki sposób prezentacji wpisu dodatkowo zwiększyć może jego atrakcyjność i zachęcić fana, by po więcej informacji udał się do wskazanego źródła.
Kanały RSS można dodać, wykorzystując jedną z wielu dostępnych na serwisie Facebook aplikacji. Prostym sposobem jest także w ustawieniach profilu strony, w zakładce Notes, posłużyć się opcją Edytuj. Daje to możliwość bezpośredniego zaimportowania np. wskazanego bloga.
4. Połącz konta z Twittera, YouTube i innych
Kolejnym darmowym rozwiązaniem jest możliwość połączenia kont z popularnych serwisów społecznościowych ze stroną na Facebooku. Instalując wybraną aplikację, np. Twittera, możemy budować wyjątkowo szeroką, spójną i funkcjonującą z dużą szybkością sieć dzielenia się informacjami. Podobnie jak w punkcie wyżej, także i w przypadku korzystania z opisywanych aplikacji, treści publikowane na profilu na Twitterze automatycznie wyświetlane będą na facebookowej tablicy. Aplikacje te w łatwy sposób można zainstalować np. poprzez stronę Invlover lub odnajdując te, które nas interesują, bezpośrednio przez wyszukiwarkę na Facebooku.
5. Pamiętaj o zakładce Info
Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie pola w zakładce, w której znajdują się najważniejsze informacje o marce. Adres firmy, kluczowe informacje o produkcie, zalety oferowanej usługi, strona internetowa, misja i cele, które wyróżniają nas na tle konkurencji, to podstawowe pola, które z należytą starannością powinien uzupełnić każdy, komu zależy na budowaniu silnego wizerunku marki w sieci.
6. Niestandardowy design
Oferowany w podstawowej wersji wygląd strony na Facebooku bez wątpienia sprawia, że profil naszej marki może zatracić się na tle setek tysięcy innych, identycznych niebieskich stron. W tym miejscu warto zastanowić się nad opracowaniem niestandardowego designu, który podkreśli wyjątkowość brandu i nada mu unikalną tożsamość. Naturalną koleją rzeczy takiego zabiegu będzie zwiększenie zainteresowania stroną wśród potencjalnych fanów. Na uwagę w tej kwestii zasługują strony wiodących producentów napojów gazowanych i alkoholowych czy strony celebrytów. W graficznym wyróżnieniu strony na Facebooku mogą pomóc firmy wizerunkowe, studia graficzne lub własny web designer, dla którego temat ten nie powinien być obcy.
7. Informuj o nadchodzących wydarzeniach
Właściciele facebookowych stron mają spore zobowiązania wobec ludzi, którzy kliknęli Lubię to. Powinni więc zadbać o to, by ich fani byli informowani jako pierwsi o dotyczących markę wydarzeniach. Facebook jest doskonałymmiejscem dotarcia do fanów marki z informacjami o konkursach, promocjach czy nadchodzących eventach. Nikt nie utożsamia się ze stroną bezinteresownie. Podświadomie liczymy zawsze na preferencyjne traktowanie – choćby poprzez pierwszeństwo dostępu do pożądanych informacji.
8. Budowanie contentu
Najczęściej publikujemy interesujące artykuły lub pliki video. Często na facebookowej tablicy pojawiają się także grafiki. Część z nich tworzymy sami, inne znajdujemy, przeczesując bezkres Internetu. Nie można traktować jednak strony na Facebooku jako tuby propagandowej. Internauci szybko to zauważą i zniechęcą się do profilu. Strona powinna odzwierciedlać ducha brandu, dać fanom możliwość wchodzenia z marką w interakcje. Stworzenie platformy, w której fani będą dzielić się opiniami o produkcie oraz komentować nasze działania jest okazją do zbierania feedbacku, tak pomocnego w udoskonalaniu produktu czy usługi. Jeśli nie da się internautom powodów do rozmowy – nigdy nie pozna się ich opinii. Z kolei prowadzenie działań promocyjnych bez znajomości oczekiwań wybranych grup konsumentów jest co najmniej strzałem w kolano. Niech facebookowa strona będzie miejscem spotkań ludzi podzielający te same pasje czy wymieniających się swoimi doświadczeniami. Warto stworzyć platformę, gdzie fani mają rzeczywisty wpływ na kształtowanie marki. Spektrum możliwości jest ogromne. Wystarczy strategia opierająca się m.in. na takich założeniach jak: systematyczność, otwartość czy dostępność informacji o marce dla osób, które tego oczekują.
Każdy chce mieć taki samochód!
źródło: Facebook marketing - zarządzanie profilem marki
Początek internetu
Pierwsze wzmianki o internecie pojawiły się pod koniec 1969 roku, kiedy to na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, zainstalowano w ramach eksperymentu finansowanego przez Agencję ARPA (ang. Advanced Research Project Agency) zajmującą się koordynowaniem badań naukowych na potrzeby wojska, pierwsze węzły sieci ARPANET – pierwowzór dzisiejszego Internetu. W ciągu czterdziestu lat sieć ta osiągnęła rozmiar globalny, skupiając w swoich strukturach tysiące mniejszych sieci i komputery zlokalizowane na całym świecie.
Początkowo Internet pełnił jedynie funkcję komunikacyjną, ale na początku lat 80 XX wieku w Stanach Zjednoczonych odbyły się pierwsze próby wykorzystania jego potencjału również w handlu. Prawdziwe ożywienie i pojawienie się pierwszych e-sklepów nastąpiło jednak dopiero w roku 1992, głownie dzięki zniesieniu przez rząd USA zakazu komercyjnego wykorzystywania Internetu. Wówczas sklepy oferowały jedynie możliwość przejrzenia oferty poprzez witrynę www, a zamówienie można było złożyć tylko telefonicznie. I choć takie rozwiązanie okazało się mało wygodne, zarówno dostawcy jak i konsumenci dostrzegli niemal nieograniczone możliwości zakupów w sieci.
Sprzedaż katalogowa
Wcześniej możliwość zakupów pod drzwi oferowały wyłącznie sklepy wysyłkowe prowadzące sprzedaż katalogową. Co ciekawe, historia handlu wysyłkowego ma długi rodowód, gdyż pierwsze próby sprzedaży w tym systemie na szeroką skalę odnotowano już w 1881 roku. Wtedy to Alfred Hammacher wydał i dystrybuował do swoich klientów katalog ze sprzętem budowlanym i narzędziami elektronicznymi. Choć przez kolejne dziesięciolecia rozwiązanie to wydawało się bardzo wygodne, z biegiem lat zaczęto dostrzegać wady sprzedaży katalogowej. Katalogi wydawane były sezonowo i prezentowały ograniczony asortyment, a na kolejną ofertę trzeba było czekać nawet kilka miesięcy. Możliwość sprzedaży przez Internet sprawiła, że oferta sklepów mogła być na bieżąco uaktualniana, co konsumenci przyjęli z entuzjazmem, mogli bowiem dokonać zakupu w chwili, kiedy pojawiła się dana potrzeba.
Coraz więcej internautów
Pełne możliwości Internetu w handlu zaczęto wykorzystywać w 1994 roku. W tym czasie liczba użytkowników Internetu na świecie rosła o 2-3% w skali miesiąca. Wtedy też powstały pierwsze typowe sklepy internetowe, w których zamówienie można było składać poprzez specjalny formularz lub dodanie produktu do wirtualnego koszyka. Konsumenci błyskawicznie zaczęli doceniać fakt, że to oni decydują kiedy, gdzie, za jaką kwotę i co kupują. Istotna okazała się możliwość porównania w sieci cen i właściwości różnych produktów – dzięki czemu możliwy stał się szybki wybór najkorzystniejszej oferty. Z każdym rokiem rósł popyt na zakupy w sieci. Proporcjonalni rosła również liczba podmiotów prowadzących sprzedaż przez Internet. Trend ten nie ominął także Polski.
Polska secna e-handlu
Początki Internetu w Polsce datowane są na koniec 1991 roku, a pierwsze znaczące portale internetowe pojawiły się dopiero cztery lata później. Od tego czasu obserwujemy w naszym kraju jego dynamiczny rozwój. Również dostęp do sieci staje się coraz bardziej powszechny. Według danych GUS w roku 2010 aż 63,4% Polaków miało stały dostęp do sieci, to o ponad 3% więcej niż rok wcześniej.
Każdego roku zwiększa się aktywność polskich konsumentów korzystających ze sklepów internetowych oraz serwisów aukcyjnych. To sprawia, że sprzedaż przez Internet wypiera sprzedaż katalogową. Klienci coraz częściej rezygnują również z zakupów w tradycyjnych sklepach doceniając wygodę, oszczędność czasu, a także często niższe ceny produktów dostępnych w sieci. Co ciekawe Europejczycy w 2010 roku wydali w sieci około 20% więcej niż w roku 2009. W Polsce dynamika wzrostu internetowego rynku sprzedaży jest znacznie bardziej imponująca. W ubiegłym roku sprzedaż wzrosła aż o 35% w stosunku do roku poprzedniego. Potwierdzają to również najnowsze badania firmy Gemius, które pokazują, że obecnie aż 74% polskich internautów kupuje w sieci. Natomiast według danych firmy Euromonitor Internatinal w 2010 roku Polacy wydali w sklepach internetowych 6,5 mln zł, czyli o ponad 16% więcej niż przed rokiem.
Zgodnie z zasadą popyt rodzi podaż liczba e-sklepów w Polsce w ostatnich czterech latach gwałtownie się zwiększyła, zbliżając się obecnie do 25 tysięcy podmiotów prowadzących sprzedaż detaliczną online.
Rynek sklepów internetowych w Polsce jest stosunkowo młodym rynkiem Zdaniem analityków Euromonitora polskie sklepy internetowe czeka dalszy rozwój. Prognozowana wartość zakupów w Polskich e-sklepach ma wynieść w 2012 roku 2,1 mln USD (ok. 7,3 mld zł), by w 2014 roku sięgnąć blisko 3 mln USD (ponad 10 mld zł).
źródło: Historia e-sklepów czyli ewolucja rynku e-commerce w Polsce i na świecie
Recommended:
Dodano: 11.05.12
W kampanii reklamowej Visa Europe zwizanej z igrzyskami olimpijskimi u boku Usaina Bolta występuj Otylia Jędrzejczak, Natalia Partyka, Marek Plawgo i Paweł Wojciechowski. Akcję, ruszajc w poniedziałek, przygotowały firmy Saatchi & Saatchi i MEC. |
Hyundai zaczyna ofensywę marketingow przed Euro 2012. Producent pojazdów zakontraktował na swoich ambasadorów pięciu europejskich piłkarzy. |
W Moskwie zaprezentowano tymczasowe logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbęd się w 2018 roku w Rosji. Logotyp ma kwadratowy kształt, w którego centrum znajduje się puchar ťwiata. |
Bramkarz Arsenalu podobnie jak Euzebiusz Smolarek, wził udział w promocji marki Pepsi. Nie zapominajmy, że na ťwiatowych arenach Pepsi markowali David Beckham, Lionel Messi i Ronaldinho. |
Spot „Come and Join” będzie promowany w Chorwacji, Irlandii, Włoszech i Niemczech. Celem jest zachęcenie kibiców piłki nożnej - głównie mężczyzn w wieku 20-45 lat - do wzięcia udziału w konkursie „Shoot and win”. |
Firma FoodCare wprowadza na rynek nowy napój energetyczny Black. Twarz reklamow został były bokser Mike Tyson Szczegóły współpracy jeszcze nie s do końca ustalone, zostan podane w przyszłym tygodniu. |
W Mediolanie właťnie zakończyły się zdjęcia do nowej reklamy OKNOPLAST. Wzięli w niej udział piłkarze Interu Mediolan. |
Produkowany przez FoodCare napój energetyczny Black trafia do sprzedaży w opakowaniach z wizerunkiem Mike’a Tysona. Za miesic rusza duża kampania reklamowa. Mike Tyson jako twarz napoju Black został zaprezentowany na konferencji prasowej w Warszawie. |
Mateusz Kusznierewicz będzie reklamował firmę dewelopersk Qualia Development z grupy kapitałowej PKO Banku Polskiego. Żeglarz kupił w inwestycji Neptun Park penthouse z widokiem na morze i otaczajcy osiedle Park Reagana w Gdańsku. |
Na miesic przed rozpoczęciem turnieju - wraz z prezentacj nowej Oficjalnej Piłki Meczowej Tango 12 Finale - rusza kampania adidas „Droga do finału”. Kampania ma charakter globalny, a jej celem jest stworzenie kibicom szansy na wygranie biletów na mecze UEFA EURO 2012™. |
Forum Współpracy to coroczna konferencja dla managerów szeroko pojętej branży FMCG, organizowana przede wszystkim po to, by w oderwaniu od codziennego konkurowania szefowie m.in. firm producentów, poťredników, sieci handlowych i mniejszych detalistów mogli spotykać się i wymieniać doťwiadczeniami oraz przykładami swoich sukcesów. |
Dzięki przejęciu agencji reklamowej Media SKOK przez spółkę akcyjn Apella, swoj działalnoťć rozpoczyna nowa agencja marketingu zintegrowanego. Zmiana nierozłcznie wiże się z otwarciem firmy na nowe wyzwania. Obok podmiotów systemu SKOK, Apella S.A. obsługiwać będzie również firmy niezwizane z branż finansow. |
Zarządzanie portfolio ofertowym podobne jest do zarządzania portfelem inwestycji. Tam gdzie rynek jest bardzo konkurencyjny, gdzie jest mały potencjał wzrostu – likwiduje się marki, tak jak likwiduje się inwestycje. Tam gdzie wzrosty są duże a rynek pozwala na uzyskanie odpowiednich marż i zwrotu z inwestycji – buduje się pozycję rynkową inwestując w markę. Tak też inwestuje się w perspektywiczne przedsięwzięcia. W obu wypadkach liczy się optymalne zarządzanie zasobami, aby w efekcie końcowym uzyskać maksymalne zwroty z zainwestowanego kapitału i zasobów.
Spółka Hoop Polska poinformowała o wycofaniu z rynku energetyków sprzedawanych pod marką R20. Zarząd ocenił, że rynek jest zbyt konkurencyjny, oraz presja cenowa zbyt wysoka aby uzyskać satysfakcjonujące firmę zwroty z inwestycji. Firma ocenia, że marki własne z niższymi cenami stanowią zbyt silną konkurencję dla wielu marek na rynku. Według analiz, inwestycja w kategorię nie da takiego zysku firmie, jak inne obszary rozwoju portfolio ofertowego firmy Hoop. Prawdopodobnie marka R20 nie miała także potencjału rozszerzenia na inne rynki działania całej grupy. Argument ten mógł być kluczowy, jako że firma buduje swoją pozycję na wielu rynkach.
Analizy marek z całego portfolio pozwalają ocenić potencjał kompletnej oferty. Gdy są szanse na intensywne wzrosty dla któreś z marek, środki i zasoby są alokowane z marek mniej perspektywicznych. Można wysnuć z tego wniosek, że rezygnacja z marki R20 jest elementem takiej strategii Hoop Polska. Firma posiada silne marki o ugruntowanej pozycji konkurencyjnej: Hoop Cola, Paola i Jupik. Dodatkowo firma chce wejść w kategorie rynkowe, w których dotychczas spółka nie była obecna a potencjał wzrostu jest na nich wyższy niż w napojach energetycznych. Liczą się także synergie między rynkami. Kofola Holding i Hoop to grupa o łącznych obrotach wysoko ponad miliard złotych, działająca na rynkach: polskim, czeskim, słowackim, węgierskim i rosyjskim.
Dowodem na realizację takiej strategii, jest dołączenie do portfolio ofertowego firmy marki mrożonej herbaty. Firma Hoop wprowadziła na polski rynek produkt na licencji Sara Lee. Chodzi o herbaty Pickwick Just Tea. Herbaty mrożone Pickwick były dostępne już na rynkach Czech i Słowacji. Od marca są także na rynku polskim. Nowa marka w portfolio Hoop ma być oferowana w trzech wersjach smakowych: czarna herbata z brzoskwinią, zielona herbata z truskawką; biała herbata z cytryną. Pickwick to marka herbaty, sprzedawana przez holenderską firmę Douwe Egberts, należącą od amerykańskiego Sara Lee Corporation. Douwe Egberts prowadzi sprzedaż herbaty od 1753 roku. W 1937 roku nazwa Pickwick została wybrana dla herbaty przez żonę reżysera Johannesa Hessela. Zainspirował ją Charles Dickens i powieść Klub Pickwicka.
Likwidacja lokalnej marki R20, nawiązującej do wysokowydajnej baterii alkalicznej typu R20 i wprowadzenie na kilku rynkach marki o charakterze ponadnarodowym, jest elementem strategii rozszerzania. Strategie rozszerzania zakładają rozszerzanie na nowe rynki, nowe oferty i nowe grupy klientów. Strategie rozszerzanie opierają się na ocenie całego portfolio ofertowego i planowaniu takich inwestycji, które zapewniają w ramach przyjętej strategii rynkowej największe zwroty. W ramach takiej filozofii, słabe marki są albo likwidowane - gdy ich pozycja jest bardzo słaba, albo sprzedawane - gdy stanowią znaczącą wartość rynkową. Strategia rozszerzania zakłada inwestycje w ramach przyjętej strategii rynkowej i przy wykorzystaniu posiadanych kompetencji. Inwestycje z reguły opierają się o kompetencje produkcyjne firmy, kompetencje dystrybucyjne lub kompetencje zarządzania łańcuchem dostaw. Restrukturyzacja portfolio, poprawa efektywności portfolioTa strategia rynkowego rozwoju dotyczy firm po fuzjach i przejęciach lub firm, które dopiero je planują. Fuzje i akwizycje wymuszają zmiany w portfoliach, gdyż najczęściej wiążą się z przejęciem marki lub całego portfela marek. Oferty firm, biorących udział w procesie fuzji, mogą się uzupełniać jak i pokrywać. Potrzebny jest nowy plan marketingowy, wspólny i integrujący portfolia obu firm. Dlatego tak ważna jest odpowiednia restrukturyzacja istniejącego portfela, która umożliwia efektywne wykorzystanie potencjału całego nowego portfolio. Rozwój i rozszerzanie portfolio, powiększanie wartości portfolioEfektem prac nad rozszerzeniem portfolio są plany alokowania zasobów na poszczególne marki, submarki, oferty i produkty. Plany rozwoju uwzględniać powinny potencjał każdej z marek oraz jej konkurencyjność. Budowania strategii rozwoju portfolio jest procesem optymalizacji priorytetów, skoncentrowanie firmy na obszarach o największym potencjale wzrostu. Przy rozszerzaniu portfolio firmy dążą także do wypełnienia nisz rynkowych i luk we własnej ofercie.
Strategie rozwoju porfolio mają na celu rozszerzanie działania firmy i przeskalowanie jej wielkości. Zarządzanie rozwojem portfolio pozwala skoncentrować się na najważniejszych i najbardziej wartościowych rynkach oraz zabezpiecza przed priorytetyzacją zbyt wielu obszarów rozwoju. Jeżeli firma posiada kilka ofert lub kieruje swoją ofertę do kilku grup klientów, powinna mieć opracowaną strategię zarządzania portfolio ofertowym, co pozwala uzyskać dzięki temu przewagę konkurencyjną na rynku. źródło: Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop. |
Należąca do koncernu Agros Nova, marka Krakus planuje Brand Extension - wprowadziła do swojej oferty nowy produkt - majonez. W tej kategorii produktowej firma nie miała dotychczas oferty. Krakus znany był z takich produktów jak: koncentraty zup, zupy gotowe, ogórki konserwowe, warzywa w puszkach. Majonez sałatkowy Krakus to Brand Extension. Opiera się ono na ocenie polskiego rynku tego produktu. Według analiz firmy, w ubiegłym roku Polacy kupili ponad 55 mln litrów majonezu. Taka ilość majonezu tworzy wartość rynku na poziomie około 600 mln zł.
Krakus jest obecnie liderem kategorii koncentratów zup, wiceliderem w kategorii zupy gotowe oraz ogórki konserwowe. Brand Extension może wynikać ze strategii wprowadzania sałatek. Firma jest w tym obszarze w ostatnich miesiącach jest bardzo aktywna na rynku. Na przełomie roku Brand Extension objęło wprowadzenie do portfolio kilku wariantów sałatek. Brand Extension może wynikać także z faktu, że marka Krakus jest własnością firmy Agros-Nova. Firma ta jest wiodącym przetwórcą owoców i warzyw. Majonez stanowić może uzupełnienie obecnej oferty produktowej. Klienci kupujący przetwory warzywne mogą zaakceptować markę majonezu. Obie kategorie produktów są ze sobą "kompatybilne". Czym jest Brand ExtensionBrand Extension może przyjąć różne formy. Brand Extension na nowe oferty, to wprowadzenie do portfolio firmy nowych asortymentów lub zupełnie nowych kategorii. Brand Extension na nowe grupy klientów, to rozszerzania pozycjonowania i segmentacji na grupy klientów, które do tej pory nie były przez markę obsługiwane. Rozszerzanie na nowe rynki może mieć formę geograficzną lub polegać na wprowadzeniu marki na nowy rynek ofertowy. Strategie rozszerzania należą do kategorii strategii ponadprzeciętnego wzrostu. Celem jest przeskalowanie działalności firmy. Jeżeli dodatkowo mamy do czynienia ze zmianą segmentu cenowego lub segmentu klientów, trzeba brać pod uwagę rebranding. Nie każda marka ma wizerunek pozwalający na swobodne rozszerzanie.
Podstawowym kryterium oceny szansy na sukces w rozszerzaniu marki jest konkurencyjność rynku. Im większa konkurencyjność tym trudniej o sukces i rośnie ryzyko. Konkurencyjność marki zależy od następujących czynników. A) intensywność konkurencji
B) poziom presji klientów
C) poziom presji dostawców
Brand Extension a ryzyka rynkoweAby Brand Extension było sukcesem potrzebne jest wcześniejsze przygotowanie marki do takiej strategii rynkowej. Badania wizerunkowe wskazują na obszary potencjalnych zagrożeń i ograniczeń. Badania konsumenckie wskazują na niezaspokojone potrzeby klientów. Brand Extension jest działaniem z kategorii strategii innowacji. Niekonwencjonalne podejście do rynku i strategii marketingowej może przynieść ponadprzeciętne wzrosty. Może także stać sie nietrafioną inwestycją. Brand Extension jest bowiem inwestycja a nie wyłącznie dyskontowaniem posiadanego wizerunku i pozycji rynkowej. Rzadko która marka w procesie rozszerzania ma zapewnione ssanie z rynku. Potrzebne są nakłady. Czym strategia jest mmniej innowacyjna a bardziej opiera się na parametrach konkurencyjnych, tym więcej należy poświęcić na wsparcie marketingowe i dystrybucyjne marki. Do rozszerzania najlepiej nadają się te marki, które mają uznaną pozycje rynkową, a strategia rynkowa nie opiera się na upychaniu na rynku promocjami i innymi działaniami wspierającymi sprzedaż. Dlatego może najłatwiej rozszerza się marki premium. Innym kryterium sukcesu rozszerzania marki, jest strategie oparta na wykorzystaniu kompetencji firmy. Kompetencje znajdują się najczęściej w obszarze strategicznych procesów: łańcucha dostaw, relacji z klientami i tworzenia nowych ofert. Są firmy z dużym doświadczeniem - od wielu lat stosują strategie rozszerzania marki i maja opracowane procedury postępowania. Dla firm które robią to po raz pierwszy, Brand Extension stanowi z reguły poważne wyzwanie. źródło: Strategia rynkowa i Brand Extension na przykładzie marki Krakus. |
Niedawno, bo 24 kwietnia 2012, na konferencji TNS Polska poświęconej bankowości, wręczono Lamparty – nagrody przyznawane za najbardziej podziwianą kreację wizerunku firmy w minionym roku. Pierwszą nagrodę otrzymał PKO BP za reklamy i promocję marki. Zarząd jednak, o wiele bardziej niż z nagrody za kreację reklamową, cieszy się pewnie z wyniku finansowego osiągniętego z pomocą kampanii. Banki potrzebują gwiazd, aż w 1/3 wszystkich reklam banków występuje celebryta, ale z wizerunku znanych osobowości chętnie korzystają także inne sektory. Firmy pragną sławy gwiazdOstatnie lata pokazały, że największe firmy idą na całość, inwestują miliony, korzyści z wizerunku oceniają długoterminowo, a do promocji angażują gwiazdy światowego formatu. Polskie produkty reklamowali już m.in. Bruce Willis, który stając się ambasadorem marki Sobieski otrzymał 3,3% udziałów w spółce, czy Gérard Depardieu, który za ok. 1 mln dolarów reklamował BZ WBK. Nadchodzącym hitem jest niewątpliwie legenda boksu, mistrz świata wagi ciężkiej – Mike Tyson, reklamujący napój energetyczny Black. Informacje o wynagrodzeniach są oczywiście ściśle strzeżoną tajemnicą firm i sięgają pewnie milionów dolarów, ale same firmy muszą, na jakiejś racjonalnej podstawie, dopasować celebrytę do marki, oszacować inwestycję i oceniać potencjalne zyski. Według badań MillwardBrown w 2011 roku w Wielkiej Brytanii stosunek reklam z celebrytami do reklam bez nich wynosił 1:5 (wzrósł o 100% w ciągu ostatnich 10 lat). W USA natomiast stosunek ten wynosi obecnie 1:4, a jak wiadomo goniąc zachodnie trendy, czerpiemy głownie z ich doświadczeń. Sama wizja prezesa lub dyrektora marketingu nie wystarczy. Właściwy wybór bohatera to materiał na szereg badań, gdzie potrzebne się narzędzia systematyzujące podejście do wartości celebryty, a kluczowym staje się właściwe dopasowanie do marki. Niestety nie wszyscy wiedzą jak to robić, jest także ryzyko zmiany wizerunku same gwiazdy, czego przykładem może być choćby Tiger Woods i Wayne Rooney. CEBRA, ROI i zaczyna się kłopotZnajomość, zarówno gwiazdy, jak i marki, tzw. buzz, czyli szum medialny oraz sympatia dające średnią oraz pomnożone sto razy dają wskaźnik CEBRA (Celebrity Brand Score). To on określa pozycję celebryty na rynku, później odpowiednie modelowanie, mierzenie zwrotu inwestycji ROI (Return On Investment) i mamy wartość oraz zasadność użycia gwiazdora. Tu zazwyczaj kończą się marzenia o udanej kampanii z udziałem np. gwiazdy z Hollywood. Badania to pierwsza część całego procesu, jest bardzo ważna, bo określa w jakim stopniu wykorzystanie gwiazdy ma sens, ale to dopiero początek. Trzeba jeszcze dotrzeć do naszej gwiazdy, wynegocjować akceptowalne i korzystne dla firmy warunki, skoordynować oraz zabezpieczyć działania pod względem prawnym i logistycznym, z odwiezieniem na lotnisko włącznie. Niezmiernie trudno jest czasem przebić się do managerów strzegących gwiazd, jak dóbr luksusowych i przyznam, że wcale się im nie dziwię. Cały proces trwa czasem miesiącami i wymaga dużej elastyczności, ze względu na różnicę czasu trzeba pracować nocą i znać wymogi gwiazd oraz ich managerów. Kultura biznesowa w większym stopniu opiera się na zaufaniu, mówimy również o innej skali finansowej. Widzę jednak, że polskie firmy coraz odważniej sięgają po gwiazdy globalne. Proszę spojrzeć na scenę muzyczną, gościmy obecnie artystów z pierwszych miejsc światowych list przebojów. W reklamach oglądaliśmy już Chucka Norrisa, Antonio Banderasa, Sophię Loren i Pierca Brosnana, ale wrastają także gaże naszych rodzimych celebrytów. Efekt marketingowy użycia, dobrze dopasowanej, światowej gwiazdy jest jednak nieporównywalnie lepszy, to dziś opłacalna inwestycja – mówi Tomasz Orzechowski z Gold Label Agency, odpowiedzialnej za sprowadzenie do Polski Mike’a Tysona. Panteon polskich celebrytówWedług rankingu 100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu opublikowanego przez Forbes, najwyżej wycenianą osobowością jest Szymon Majewski, jego wartość reklamową oszacowano na 792 tyś. zł. Drugie miejsce zajął Kuba Wojewódki, którego wyceniono na 789 tyś. zł. Jurek Owsiak, z kwotą 700 tyś. uplasował się na trzeciej pozycji. Ciężko jednak porównywać iż gaże z tymi, które otrzymała za reklamy dla Reeboka’a choćby Venus Williams (40 mln dol.) i Vince Carter oraz Woods za kampanię dla Nike (30 mln i 100 mln dol.) Dynamika zmian na polskim podium wskazuje ponadto, że polski rynek gwiazd uzależniony jest od chwilowych trendów. W zeszłorocznym zestawianiu zdobywcy trzech pierwszych miejsc uplasowali się kolejno na 34., 16. i 25. miejscu. Być może w następnym rankingu pierwsze 12 miejsc zajmować będą polscy piłkarze, z trenerem na czele, kiedy już wygrają Euro 2012.
źródło: Globalna gwiazda to opłacalna inwestycja |
W kampanii reklamowej Visa Europe zwizanej z igrzyskami olimpijskimi u boku Usaina Bolta występuj Otylia Jędrzejczak, Natalia Partyka, Marek Plawgo i Paweł Wojciechowski. Akcję, ruszajc w poniedziałek, przygotowały firmy Saatchi & Saatchi i MEC.
Hyundai zaczyna ofensywę marketingow przed Euro 2012. Producent pojazdów zakontraktował na swoich ambasadorów pięciu europejskich piłkarzy.
W Moskwie zaprezentowano tymczasowe logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbęd się w 2018 roku w Rosji. Logotyp ma kwadratowy kształt, w którego centrum znajduje się puchar ťwiata.
Bramkarz Arsenalu podobnie jak Euzebiusz Smolarek, wził udział w promocji marki Pepsi. Nie zapominajmy, że na ťwiatowych arenach Pepsi markowali David Beckham, Lionel Messi i Ronaldinho.
Spot „Come and Join” będzie promowany w Chorwacji, Irlandii, Włoszech i Niemczech. Celem jest zachęcenie kibiców piłki nożnej - głównie mężczyzn w wieku 20-45 lat - do wzięcia udziału w konkursie „Shoot and win”.
Firma FoodCare wprowadza na rynek nowy napój energetyczny Black. Twarz reklamow został były bokser Mike Tyson Szczegóły współpracy jeszcze nie s do końca ustalone, zostan podane w przyszłym tygodniu.
W Mediolanie właťnie zakończyły się zdjęcia do nowej reklamy OKNOPLAST. Wzięli w niej udział piłkarze Interu Mediolan.
Produkowany przez FoodCare napój energetyczny Black trafia do sprzedaży w opakowaniach z wizerunkiem Mike’a Tysona. Za miesic rusza duża kampania reklamowa. Mike Tyson jako twarz napoju Black został zaprezentowany na konferencji prasowej w Warszawie.
Mateusz Kusznierewicz będzie reklamował firmę dewelopersk Qualia Development z grupy kapitałowej PKO Banku Polskiego. Żeglarz kupił w inwestycji Neptun Park penthouse z widokiem na morze i otaczajcy osiedle Park Reagana w Gdańsku.
Na miesic przed rozpoczęciem turnieju - wraz z prezentacj nowej Oficjalnej Piłki Meczowej Tango 12 Finale - rusza kampania adidas „Droga do finału”. Kampania ma charakter globalny, a jej celem jest stworzenie kibicom szansy na wygranie biletów na mecze UEFA EURO 2012™.