Wybierz kategorię

Zwiększ sprzedaż w swoim e-sklepie – rusza PayU Developers Day
Dodano: 31.01.12 More...

Rośnie liczba osób szukaj‘cych tańszych towarów w sieci, a dzięki nowoczesnym metodom płatności e-zakupy s‘ coraz wygodniejsze. Trendy w tym segmencie wyznacza PayU SA. Firma uruchomiła usługę płatnicz‘ opart‘ na koncepcji Open ID. W zwi‘zku z rozszerzeniem oferty, 26 stycznia rozpoczn‘ się cykliczne, bezpłatne szkolenia dotycz‘ce integracji e-sklepu z PayU.


Cyfrowe kapsuły czasu, pokazy multimedialne, projekcja filmów oraz koncert Formacji Nieżywych Schabuff – te atrakcje będą dostępne jutro (sobota) w Siewierzu podczas multimedialnej podróży w czasie na zamku w Siewierzu. ... Do pi‘tku, 23 grudnia trwa akcja „Rozdajemy uťmiech”. Samorz‘d studentów PG zbiera zabawki i słodycze dla dzieci ze ťwietlic ťrodowiskowych usytuowanych na terenie całego Trójmiasta. Podarunki można przynosić do jedenastu wyznaczonych na terenie naszej uczelni punktów, zlokalizowanych na wszystkich wydziałach. ...

Seks w reklamie

Od kiedy pamiętam, sex pojawiał się w reklamach. Przybierając różnorodne formy: od niewinnego erotyzmu, przez miękką erotykę po mocne, często wulgarne lub niesmaczne żarty. Pojawia się wszędzie, otaczają nas z każdej strony bilbordy, ulotki, reklama TV i radiowa, a nawet reklama wirusowa. W ten sposób reklamuje się produkty, a nawet usługi… hydrauliczne. Twórcy takich reklam argumentują to, że nawet, gdy reklama odbierana jest jako pornograficzna działa. Bo oburzenie minie-nazwa produktu w pamięci zostanie. Reklama kreuje potrzeby jak i je odbija. Seks łączy się z pozytywnymi emocjami (ekscytacja, zaspokojenie potrzeb, podniecenie) A dzięki takiej reklamie następuje transfer emocji na reklamowany produkt. Uatrakcyjnienie przekazu, przykucie uwagi i zatrzymania jej.

Niektórzy nawet twierdzą, że to najskuteczniejsze narzędzie sprzedażowe. Że dźwięk i obraz silnie oddziaływują na wyobraźnie. Dźwięk - inspiruje odbiorcę do odsłaniania obrazów i doznań ukrytych w podświadomości, tkwiących w marzeniach. Ma to szczególne znaczenie w przypadku pobudzenia pragnień erotycznych, gdyż tam wyobrażenie odgrywa szczególną rolę. Obraz -schematyzm reklamowej erotyki składa się z obowiązującego współcześnie kanonu piękna i określonego sposobu przedstawiania. Np. naga skóra ramion, szyi, nóg, pośladków, dłoni - uruchamia sensoryczność doznania. Zwolnienie akcji, przenikanie barw, gra świateł, niedopowiedzenia, obietnica zaspokojenia - jest przyczyną  inicjowania pragnień erotycznych.

Obecnie w kulturze konsumpcyjnej następuje uczynienie przedmiotu dawcą piękna, dobra, pożytku-szczęścia. W procesie odbioru i interpretacji przekazu następuje transfer sympatii z użytkownika produktu w reklamie na produkt. Produkt sam w sobie przedstawiany jest jako atrakcyjny, bądź jest w atrakcyjnym otoczeniu, posiadanie go może nas uczynić atrakcyjnymi.

Moim zdaniem używanie seksu (podobnie zresztą jak humoru) w reklamie, jako narzędzia dominującego prowadzi do porażki. W takiej sytuacji widz odczuwa zachwyt reklamą i/lub modelką, a nie pamięta, czego dotyczyła reklama. Nadużywanie kobiecego ciała i bezpośrednich skojarzeń z seksem odwraca uwagę od reklamowanego produktu. Sięganie po coraz silniejsze bodźce (erotyka i pornografia) zwiększa ryzyko zapamiętania metafor reklamowych, a nie pamiętania produktu reklamowanego.

Czego oczekujemy od polityków

W obecnych czasach przedmiot powinien być dawcą piękna, luksusu, dobra, pożytku-szczęścia. A co powinny dać nam nasze elity, a szczególnie politycy?

Po odwiedzeniu kilku forum dyskusyjnych wynotowałam najczęściej powtarzające się oczekiwania. Internauci pisali, że chcielibyśmy aby nas godnie reprezentowali, aby wprowadzali odważne reformy, przestrzegali prawa, konstruktywnej debaty (zamiast języka nienawiści). Poza tym pojawiły się wypowiedzi w stylu: Od elit polityki oczekuję realizacji obietnic przedwyborczych, nie uchwalania głupich i doraźnych przepisów, a przede wszystkim odwagi w podejmowaniu niepopularnych i nie populistycznych decyzji dla dobra całego kraju. Poza tym ludzie oczekują przede wszystkim zajęcia się ich sprawami lokalnymi. Lepiej działające urzędy, mniej rozpanoszonej biurokracji, brak kolejek i czystość w przychodniach. Mniej dziurawych dróg i działającej sprawnie Policji. Wśród internautów bez problemu znajdziemy cyników, uznających, że polityka to brudna gra i nie ma co spodziewać się cudów.  Są też perfekcjoniści wymagających od polityków przestrzegania w życiu politycznym takich samych standardów, jakie uznajemy za ważne w życiu prywatnym: nie kłamię, jestem uczciwy, dobrze wykonuję swoją pracę, dbam o innych. Ale są też realiści rozumiejący, że połączenie zasad etycznych i działania politycznego to zadanie wyjątkowo trudne, ale przecież nie niemożliwe. Pojawiły się też głosy, że wygląd polityka ma niewielkie znaczenie. Ale czy na pewno? Czy my wyborcy jesteśmy racjonalnymi istotami?

Zastosowanie erotyki w reklamie politycznej.

Czytając wyniki badań psychologicznych można zauważyć istnienie schematów i stereotypów ograniczających nasze racjonalne myślenie. W wyniku myślenia upraszczającego, spostrzeganie i dopasowującego nowe bodźce do istniejącego już w umyśle podmiotu kategorii, wyszukujemy wspólne cechy nowego bodźca i schematu, a pomijamy różnice. W takiej sytuacji osoby ładne, przystojne uznawane są, jako dobre, prawe. Czego wyniki można zobaczyć w sądzie (wydawanie wyroków) lub podczas wyborów w Polsce i w Ameryce (Cialdini przypomina prawdziwą anegdotę, że w wieku XX w amerykańskich wyborach prezydenckich w 20 przypadkach na 22 wygrał wyższy kandydat. Aczkolwiek to zjawisko nie zawsze występuje, co potwierdziły jedne z ostatnich decyzji wyborczych w naszym kraju (przedostatnie wybory prezydenckie). Jednak wielu eksperymentatorów psychologicznych wskazuje, że los częściej sprzyja osobom bardziej urodziwym czy atrakcyjnym fizycznie.

Zaś w przypadku stereotypizacji myślenia dochodzi do uogólnienia polegającego najczęściej do przypisywaniu negatywnych cech wszystkim członkom danej grupy. Decyzje wyborcze oparte na tego typu błędzie nieracjonalności nie uwzględniają tego, czy szczegółowy program kandydata jest zgodny z interesem narodowym. Jak widzimy z powyższych przykładów emocje odgrywają ważną role w naszych wyborach politycznych. Jak głosi psychologia, polityczna rola afektu, czyli uczuć, emocji i ocen w kształtowaniu poglądów politycznych jest tradycyjnie intuicyjnie doceniana. Co potwierdzają liczne badania. Już w latach 40-tych minionego wieku badacze z Columbia University wyjaśniali zachowania wyborcze w kategoriach zachowań konsumenckich. Gdzie kampania wyborcza była porównywana do reklamy emitowanej w środkach masowego przekazu. Inne badania dowiodły, że wyborcy oczekują od polityków emocjonalnych zysków. Oczekują, że kandydat będzie wzbudzał w nich pozytywne emocje, a nie negatywne. I może właśnie na tych pozytywnych emocjach (np.: podnieceniu) obecne kandydatki chcą budować swój sukces wyborczy.

Jak pisałam w pierwszej często tego tekstu seks otacza nas z każdej strony i obecnie promuje wszystko. Jak się okazało, to i kandydatów do sejmików i na posłów.

Całkiem niedawno (2010 r.) mogliśmy oglądać plakat wyborczy Agnieszki Rupniewskiej, która w Gliwicach startowała na radną sejmiku śląskiego. Uwagę mediów przykuło jej hasło: "Proponuję S.E.K.S." (skuteczne, efektywne, kreatywne, sumienne). W tym samym czasie Katarzyna Szczołek, startowała na radną warszawskiego Bemowa z hasłem: "Piękna, niezależna i kompetentna". Na plakacie możemy ją zobaczyć leżącą na plaży, ubraną w skromne bikini. Był też plakat Marty Ratuszyńskiej, kandydatki do sejmiku mazowieckiego. Filigranowa blondynka – na zdjęciu w seksownych pończochach, z lubieżnie otwartymi ustami i rurą odkurzacza w ręku – wzywała, by "wyssać Warszawę z Mazowsza". Pomimo licznych negatywnych komentarzy plakatów wszystkich powyższych kandydatek, ta ostatnia z wymienionych uzyskała 5 tysięcy głosów i prawie odniosła sukces. Jednak teraz, kandydując do Sejmu nie zdecydowała się na ten sposób zdobycia poparcia.

Ciekawa jestem czy zdobędzie poparcie inna kandydatka do Sejmu Anna Mętlewicz, która na banerze występuje w kokieteryjnej pozie, czerwieni sweterka zsuniętego tak, by pokazać nagie ramiona i odrobinę czarnej bielizny. A do tego hasło, które bije w oczy z łososiowego tła: "Inteligentna czwóreczka".

Wyróżnić się, przykuć uwagę wyborcy jest trudno, szczególnie teraz, gdy wyborcy zalewani są informacjami. Moim zdaniem seks w reklamie wyborczej, jest ryzykowną metodą wyróżnienia się. Wedle wypowiedzi internautów oczekujemy konkretnego programu. A ja podzielam ich opinie. Nie uwiódł mnie Olejniczak z gołą klatą, ale podobno geje byli zachwyceni.

A co będzie teraz?...

 


źródło: Seks w reklamie.... politycznej

Warsztaty konstruktorskie dla najmłodszych oraz eksperymentatorium pełne wybuchowej chemii – oto kolejne weekendowe atrakcje w Centrum Interaktywnej Edukacji EduFun. Zapraszamy 6 i 7 sierpnia do Parku Rady Europy w Gdyni. ...

Kolejny etap badań nad Kondycją Marketingu będzie poruszać wszystkie te kwestie. Mamy nadzieję, że wraz z dynamicznym rozwojem wielu polskich laureatów Gazel Biznesu czy Diamentów miesięcznika Forbes firmy po prostu odczuje potrzebę zmiany, a wręcz przyjęcia nowego paradygmatu w sensie właściwego wykorzystania potencjału, jaki może dostarczyć praktyczny, świadomie stosowany marketing.

Czasy, w których przyszło dzisiaj żyć marketerowi są zarówno piękne, jak i nieprzejednane. Zmiany w komunikacji, w sposobie konsumowania wszystkiego oraz w preferencjach konsumenckich to już nie domniemanie, a fakt. Sposób reakcji na reklamę ewoluuje. Pojawia się problem odrzucania i negacji reklam po prostu, niezależnie od ich treści. Marketing staje się procesem niezwykle skomplikowanym, bo to, co z jednej strony chcemy móc zmierzyć oraz wskaźnikowo obronić przed swoimi pracodawcami i współpracownikami, ciągle wymyka nam się spod kontroli.

Jestem zdania, że im bardziej szczegółowo zagłębiamy się w umysł klientów (warto tu przytoczyć przykład Lindstroma i jego badania neuromarketingowe), tym mniej znaczący staje się cały misterny plan marketerów, oparty w większej mierze na intuicji i stereotypach, niż na faktach, rzeczywistości i – nazwałbym to – na prawdziwości oraz naturalności. Neuromarketing, choć próbuje określić to co do tej pory było niedostępne, napewno daje jednoznacznie dowód na to, że każdy konsument reaguje w określony sposób, ale nie można jednoznacznie stwierdzić, że kiedykolwiek posiądziemy wiedzę, jak tym konsumentem sterować, aby kupował właśnie nasze produkty. Oczywiście już sama polemika na ten temat zakrawa o szaleństwo, niemniej świat się zmienia i coraz dalej nam do epoki marketingu sformułowanego przez Kotlera i jego 4P (Price, Place, Product, Promotion). Nastała doba stopniowego indywidualizowania komunikacji pod coraz to mniejsze, bardziej niszowe i zróżnicowane grupy konsumenckie.

W całym tym zamieszaniu kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym oczywiście Polska muszą przyspieszyć z pozyskaniem wiedzy w zakresie strategii i budowania przewagi konkurencyjnej, nie zapominając oczywiście o  innowacji, która wpisuje się dzisiaj niejednokrotnie w paletę pozwalającą przedsiębiorstwu na wspomnianą przewagę rynkową. Ta wiedza to między innymi marketing, ale właśnie w rozumieniu klasycznym: Marketing Mix z koniecznym popełnieniem strategii, która nada właściwy ton naszej komunikacji. Nie zaprzątajmy sobie póki co głowy rozdrabnianiem marketingu na jego nowe odnogi w stylu: guerilla marketing, viral, ambient czy marketing szeptany. Wszystko to przecież jest jakiś instrument, który ma różne oblicza. Za dużo uwagi firmy poświęcają obecnie samej reklamie, która tak często jest przez to nieskuteczna, mało wyrazista i nie buduje konsekwentnie marki na rynku. Chwilowo spełnia ona rolę narzędzia wspierającego sprzedaż. Co ciekawe, nie dotyczy to jedynie sektora MiSP, ale również tych większych przedsiębiorstw. Trudno jest mi dzisiaj wymienić markę wśród operatorów komórkowych, czy banków, która oferuje konkretną wyrazistą ofertę, opierającą się na wartościach fundamentalnych. Może Alior Bank, bo faktycznie jako pierwszy wdrożył długofalową strategię marketingową i obiecuje wprost klientom konkretną, charakterystyczną korzyść – aczkolwiek na pewno nie innowacyjną. Bank ten odniesie sukces, jeśli tylko “Wyższa kultura bankowości nie będzie jedynie dłuższą opowieścią reklamową, a faktycznie kodeksem wewnętrznym banku, opakowanym w spójną komunikację.

Managerowie i zarządzający każdego przedsiębiorstwa muszą zacząć poważniej traktować marketing – jako interdyscyplinarny obszar dający firmie wiedzę, rozwiązania, a w konsekwencji rentowność. Tylko ilu dzisiejszych decydentów dopuszcza do siebie głos rynku, który opowie o potrzebach klientów, o zmianach jakich oczekują w naszej ofercie? Ilu decydentów jest w stanie zaangażować do formułowania strategii firmy marketera z wiedzą i praktycznym spojrzeniem na preferencje klientów, na podstawie których można tworzyć sieć dystrybucji, półkę cenową, czy w końcu markę z jej brandingiem, pozycjonowaniem? Im będzie ich więcej, tym jeszcze szybciej rozwijać się będą nasze przedsiębiorstwa. Nie ma żadnej miary, która dałaby wymierny i rozsądny ogląd na to, czy wzrosty, których jesteśmy świadkami realizowane są w firmach, bo te walczą o rynek wyposażone w konkretną wiedzę pozwalającą im unikać błędów, czy po prostu dlatego, że rynek w Polsce nadal się nasyca. Tak czy siak, marketer musi mieć na ową wiedzę czas. Musi mieć możliwość spojrzenia, bezpośredniej obserwacji tych wszystkich zjawisk  rynkowych. Marketer, który nie wie jak wygląda sieć dystrybucji, który nie potrafi sobie wyobrazić tzw. brandpersony marki, która kupuje produkty jego marki/firmy, to marketer pozbawiony szans na rzetelne wykonywanie swojej pracy w firmie. Tymczasem im częściej mam możliwość rozmowy z marketerami przy okazji seminariów, szkoleń czy imprez branżowych, tym częściej słyszę, że absurdalny poziom pracy papierkowej w tak znacznym stopniu przygniata marketera, że nie jest on w stanie wygospodarować choćby jednego dnia w miesiącu i spędzić go wyłącznie na analizowaniu bieżącej sytuacji, celem dokonania korekty czy wdrożenia lepszych rozwiązań. Wszystko dzieje się za szybko, bez koncentracji na celach kosztem doraźnych, chwilowych potrzeb. Co gorsza, w tym wirze nie rzadko marketer wybrać musi mniejsze zło w postaci dostarczonego przez agencję np. spotu TV i uznać, że widocznie tak już musi być. Wszystko na wczoraj.

Zarządzający wielu firm to jeszcze bardzo często jednocześnie ich właściciele i współtwórcy. Sentyment nie pozwala im ani na dokonywanie rewolucyjnych zmian, ani na przenikliwe audytowanie struktury czy obszarów operacyjnych. Zastanie organizacji i brak zmian prędzej czy później stanie się dla nich zagrożeniem. Tendencja do samozachwytu – w końcu zbudowali swoją firmę od zera – oraz przekonanie, że sielanka trwać będzie wiecznie, może w bardzo szybkim czasie załamać ten istny trans. Takich firm w Polsce są tysiące, a co najmniej setki tych, których obroty osiągają kilkadziesiąt milionów rocznie. Marketing w tych firmach jest zmarginalizowany do roli produkowania ulotek, plakatów czy spontanicznych akcji marketingowych. Niejednokrotnie firmy te zdążyły zbudować rozpoznawalne marki, ale co z tego, jeśli są to marki nienapełnione żadnymi solidnymi intencjami. Marki, które swój sukces  zawdzięczają zazwyczaj temu, że zbudowały w ostatnich 15-20 latach sieci dystrybucji ze spójnym w miarę brandingiem. Tyle i aż tyle. Sam produkt jednak już nie wystarcza, aby się dobrze sprzedawał.

Trzeba zacząć myśleć o wyróżniku na tle konkurencji, o strategii, która pozwoli potęgować biznes i powiększać liczbę lojalnych klientów, którzy będą poddawani stałym, zintegrowanym bodźcom w postaci aktywności marketingowej. Żeby ten proces przebiegał mądrze i logiczne potrzeba wiedzy o tym, kto kupuje nasze produkty, a kto chcielibyśmy aby kupował, co i w jakim zakresie robią inni w naszej kategorii rynkowej i w końcu jak powinniśmy uprawiać marketing, aby rozwijać markę i przeciwdziałać inteligentnej konkurencji. Idea na markę to nie jedynie branding i komunikacja. Obecnie marce powinna być podporządkowana kultura organizacyjna. Wszyscy pracownicy powinni poddać się celom biznesowym marki i stać się ambasadorami przedsiębiorstwa, w którym pracują. Taka identyfikacja pracownika z marką daje nieocenione rezultaty. Powyższe w największym stopniu sprzyja rentowności firmy, bo wydatki na reklamę stają się inwestycją, następuje zwiększenie wartości produktu oraz wolumen sprzedaży. Dlaczego zatem tak mała ilość firm jest otwarta na uczynienie z marketera swego rodzaju inspiratora i jednocześnie strażnika wartości marki? Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że dział marketingu to funkcja zarządcza i często bardzo operacyjna. Wiedza, kompetencje, nowe spojrzenie – to wszystko dojrzałe organizacje przejmują od zewnętrznych doradców, czy agencji marketingowych. Miejsce styku na linii produkt – konsument, reklama – konsument jest tym samym, co rozmowa oraz dialog, dlatego marki i tym bardziej kultury organizacyjnej nie można tworzyć efektywnie tylko w oparciu o własne poglądy i postrzeganie, co jest dla nas najlepsze, a co nie. Na całym świecie firmy badawcze czy agencje reklamowe są partnerami i współtwórcami większości sukcesów znanych oraz pożądanych marek.

Mam nadzieję, że czasy kryzysu mocno przetrzebią i zweryfikują wiele przedsiębiorstw, które przewidywały niekończącą się hossę i wzrosty sprzedaży na poziomie dwu i trzycyfrowym. Oczywiście wszystko na zasadzie pełnej koncentracji – liczy się sprzedaż i tylko sprzedaż. Konsumenci też dostali swoje 5 minut na weryfikację rynkowych ofert. Czarno na białym okazało się, które firmy to faktycznie solidne przedsiębiorstwa używające nie dla picu sloganu “dbamy o wysoką jakość obsługi swoich klientów. Dzisiaj, żeby sprzedawać i osiągać sukces trzeba być przede wszystkim wiarygodnym. Mam wrażenie, że googlujący dla niektórych firm nie są wystarczającym motywatorem. A szkoda.


źródło: Marketer NIE do wszystkiego Dla wszystkich, którzy szukają pomysłu na spędzenie weekendu z rodziną, biuro podróży Triada proponuje liczne atrakcje oraz konkursy z nagrodami na swoim stoisku podczas rozpoczętych dziś XVI Targów Turystyki i Wypoczynku Lato 2011. ...

Kredyt Bank i WARTA są współorganizatorami konferencji „Kapitał i bezpieczeństwo Twojej firmy”, która odbędzie się 5 kwietnia br. w Szczecinie. Udział w spotkaniu dla przedsiębiorców jest bezpłatny. ... Długa kolejka byłych i obecnych olimpijczyków poł‘czyła siły w walce z Dow Chemical jako sponsora Igrzysk Olimpijskich. Wybór tej firmy to kompromitacja.

 

Wiedzą bowiem, co, kiedy, w jaki sposób, i jak należy produkować, a następnie komunikować, aby przynosiło oczekiwane efekty – w tym te finansowe. Próżno na polskim rynku fashion szukać, szczególnie wśród mniejszych sieci retailowych, firm, których komunikacja marketingowa jest strategiczna. Strategiczna to znaczy profesjonalna – spójna, zintegrowana. Której produkt, jego cena, a w następstwie witryna, reklama, trade marketing, obsługa – wszystko mówi jednym głosem, podkreśla te same wartości marki, koncentruje się na tym samym wyróżniku rynkowym. Z czego to się bierze? Problem leży w mentalności wielu firm, których pracownicy od lat nastu rok w rok operują na tych samych zasadach. Nie nadąrzają za zmianami, jakie czasy naddoboru wymuszają na wysoce konkurencyjnym rynku. W firmach panuje ogromna sprzeczność. Co innego wyobraża sobie dział projektowy, co innego sprzedaż, a co innego marketing. Każdy z działów chce odgrywać ważną, istotną rolę w firmie, ale żaden w pojedynkę tego nie jest w stanie osiągnąć. Zarządy tych firm mają zatem do czynienia z zaognioną sytuacją wśrodku, w firmie, czyli nie tam, gdzie dzisiaj powinni koncentrować swoją uwagę – na rynek, na jego dynamikę zmian, w końcu na klientów. W wielu firmach nieznajomość zasad marketingowych a zarazem brak czasami nawet tej podstawowej wiedzy marketingowej powoduje, że komunikacja reklamowa pozbawiona jest sensu i logiki.  Dlatego konsumenci się gubią w licznych, zróżnicowanych reklamach danej marki.

 

W świecie retailu pod względem uatrakcyjnienia i uskutecznienia sprzedaży dominować powinny dwa główne elementy, które muszą zostać pojęte przez każdego pracownika firmy, ze sprzedawcą na sklepie włącznie: wyróżnik rynkowy, który pozwala na wysoką konkurencyjność marki. Najlepiej kiedy oparty jest o produkt (jego design, jego zgodność z aktualną modą-trendami, cenę oraz jakość) oraz pozycjonowanie, które

jednoznacznie pokazuje, w jakim miejscu na rynku jest marka, kto jest jej klientem, kto jest konkurencją, a kto nie, no i przede wszystkim jak się komunikować (witryna sklepowa, reklama, itp.), aby trafić ze swoją ofertą do właściwego, pożądanego klienta.

 

Konkurencyjność polskich marek jest nijaka. Większość polskich firm mimo, że doskonale wie co lubią, chcą, będą kupować Polacy w danym sezonie nadal podtrzymuje jałową ofertę i sztampę. Szczególnie widać to w segmentach fashion, mebli, czy butów. Mimo tego, że management tych firm podróżuje i widzi co się dzieje na świecie, nie jest w stanie niczego wskórać na rodzimym rynku, gdzie modą rządzi franczyzobiorca, który naprawdę lubi to, co już widział i zna, jak inżynier Mamoń z filmu “Rejs. A że zdecydowana wikszość polskich firm oparła swoją sieć o sklepy partnerskie to mamy problem z zachowaniem świeżości i daleko nam do prawdziwego świata mody. Powodowane jest to przede wszystkim daleko pojętą ostrożnością. Franczyzobiorca zamawiać chce produkty stonowane, klasyczne, tendencyjne, które pozwolą bezpiecznie sprzedawać. Na awangardę nawet przez małe “a nie ma miejsca. Bo franczyzobiorcy nauczyli się handlować dobrami FMCG, jak śrubkami, zupełnie nie nie biorąc pod uwagę,

że chociażby moda jest odzwierciedleniem naszej duszy, naszej osobowości, a czasem naszego alter ego – a co za tym idzie – jest jedną z najważniejszych, najbardziej lubianych czynności zakupowych w życiu każdego świadomego konsumenta. Jak pokazują badania w Polsce nadal aż 40% kupuje na bazarach, ale ta świadomość, a wraz z nią zasobność portfela rośnie. Konkurencyjnośc firm natomiast nie. Gdy się przejść po pasażach największych galerii handlowych w Polsce widać to gołym okiem. Klienci czasem nie odróżniają, gdzie kupują. Produkty często zlewają im się pod tymi samymi fasonami, krojami i ceno-promocjami. Wyglądy witryn, czy nawet całych sklepów w polskich realiach podyktowane są oczywiście temu ile jest w stanie zaakceptować franczyzobiorca – jaką cenę za metr kwadratowy. Stąd sklepy na ogół odbiegają tym zagranicznym sieciom. Weźmy przykład sklepu odzieżowego “Stradivarius z grupy Iniditex i porównajmy z markami rodzimych marek House, czy Cropp Town. Nasze sklepy wyglądają banalnie. Rynek jest chłonny dlatego jeszcze nie jest to odczuwalne. Do czasu.

 

Słaba kondycja polskich marek w roku 2009 nie była powodowana tylko dekoniunkturą. Jej problem tkwił właśnie w tym, że znamy i rozpoznajemy polskie marki, ale nie potrafimy odpowiedzieć wprost, czy je szanujemy i za co. Polski konsument nie jest lojalny wobec danej marki, bo nie ma wystarczających powodów. Zagranicą, gdziekolwiek nie byłem marka “Abercrombie jest kultowa. Klienci stoją w kolejkach najpierw, żeby przymierzyć, a poźniej, żeby kupić. A wszystko dzieje się w miesiącach pełnych cen. U nas takie pożądanie powodują jedynie głębokie wyprzedaże, podczas których klienci i tak są oszukiwani – bo ceny realnie nie są tak obniżone, jak to widnieje na metce. Sieć “Abercrombie to przykład, choć niektórzy wezmą go za zbyt skrajny, który dowodzi temu, co znaczy zarządzać marketingową nie marką, a wręcz całym przedsiębiorstwem, które produkuje odzież. Gdzie salon, jego pracownicy, a poźniej cała komunikacja podporządkowana jest jednej idei, którą konsekwentnie kieruje się do jasno, prezcyjnie określonej grupy docelowej. I dlatego osiągają sukces – lojalność klientów. Niektórzy dopowiedzieliby, że osiągnęli fanatyzm konsumentów na tle ich marki.

 

Aby podobny scenariusz zrodził się gdzieś nad Wisłą musiołoby się zmienić diametralnie podejście do zarządzania markami, nie tylko modowymi. Po pierwsze “odwaga i profesjonalizm marketerów – powinno liczyć się nie to, na ilu nośnikach reklamowych będziemy obecni w czasie launchu nowej kolekcji-oferty, tylko jak ciekawy kontekst reklamowy wdrożymy na rynek, aby różnorodna forma reklamy spowodowała, że podniesiemy zainteresowanie klientów, traffic w sklepach i tym samym sprzedaż. Słowem, jak ciekawą historię związaną z daną marką opowiemy, żeby zwrocić uwagę grupy docelowej.

 

Po drugie “zjednoczenie i wspólny cel – zarządzanie przedsiębiorstwem produkującym odzież, ale nie tylko, to system naczyń połączonych: trendy, moda, kolorystyka, źródła inspiracji, oczekiwania konsumentów – to składa się na powstanie ciekawych linii, kolekcji. Niemniej pomysł na komunikację powinien być przedłużeniem atrakcyjności tych linii, którą ostatecznie VM-owcy wpasują odpowiednio w klimat salonu, aby we właściwy, zintegrowany sposób oferta prezentowała się w całej sieci sprzedaży. Obecnie większość reklam jest odosobniona od tego, co ma prezentować dana linia, czy cała kolekcja.

 

Po trzecie “konsekwencja i wrażliwość – większość polskich zarządzających nie docenia znaczenia słowa cierpliwość w biznesie, a co gorsza w ogóle nie zna lub źle pojmuje słowo konsekwencja. Te wydawałoby się dwa proste słowa są kluczem to

osiągnięcia sukcesu, jeśli tylko na początku drogi powstanie idea na markę, strategia pozycjonownania i wyróżnik rynkowy. Dwa, trzy sezony to minimaly okres, aby profesjonalnie wdrożona strategia marketingowa na markę mogła się na dobre zadomowić w głowach konsumentów. Brakuje jednak dzisiaj ludzi z wizją, którzy patrzą na 3-5 lat do przodu.

 

Wierzę w polskie marki, które już prawie 20 lat małymi krokami budują swoją pozycję, ucząc się na własnych błędach. Czas na kolejny krok. Czas na profesjonalizację w obszarach zarządzania marketingowego produktem, marką. Specjalistów w tym zakresie już nie brakuje na rynku, jak jeszcze kilka lat temu.

 


źródło: Jedna idea wspólny sukces

Koncepcja ogólnopolskiego roadshow Miasteczko Akademia Murowania SILKA YTONG została stworzona, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom inwestorów, ekip wykonawczych, a także szkół o profilu budowlanym. Dane dotyczące branży, opracowane przez Annę Waszczuk, analityka rynku Xella Polska, potwierdzają potrzebę inicjowania akcji, które wielowymiarowo wspierają edukację budowlaną. ...

Już po raz siódmy miesięcznik Reader’s Digest przeprowadził badanie konsumenckie, którego celem jest wyłonienie najczęťciej wybieranych i kupowanych marek w Polsce. Wťród tegorocznych laureatów znaleĄli się m.in. Samsung, Orange, Canon, PKO BP, Winiary oraz mBank.

W nk.pl użytkownicy mogą śledzić mikroblogi ponad 500 kont oficjalnych. Autoryzowane i polecane przez NK profile prowadzą: znane osoby, największe polskie miasta, regiony, instytucje czy media. Ważną kategorią są wpisy organizacji pożytku publicznego.



Największa w Polsce spółka z sektora HR planuje w najbliższych miesiącach zakup 2 – 3 spółek z sektora outsourcingu. Work Service jest zainteresowany włączeniem do swojej grupy spółek specjalizujących się w outsourcingu specjalistów - informatyków i inżynierów dla koncernów obecnych na polskim rynku. Najnowsze inwestycje stanowią wstęp do dalszych planów rozwoju firmy związanych z debiutem na warszawskiej giełdzie.

Dziť wystartowała nowa odsłona kampanii w Internecie przygotowana przez agencję Hypermedia Isobar. W ramach promocji loterii World MasterCard® Agencja stworzyła - na cele działań w social mediach - niestandardowe kreacje i interaktywne animacje z dĄwiękiem daj‘ce wrażenie przebywania w podwodnym ťwiecie.

Pod koniec paĄdziernika swoich pierwszych klientów powitał nowy lokal Domino’s Pizza. Pizzeria zlokalizowana jest na warszawskim Mokotowie, przy ul. Racławickiej 93.


Recommended:
Dodano: 11.05.12
W kampanii reklamowej Visa Europe zwi‘zanej z igrzyskami olimpijskimi u boku Usaina Bolta występuj‘ Otylia Jędrzejczak, Natalia Partyka, Marek Plawgo i Paweł Wojciechowski. Akcję, ruszaj‘c‘ w poniedziałek, przygotowały firmy Saatchi & Saatchi i MEC.
Dodano: 11.05.12
Hyundai zaczyna ofensywę marketingow‘ przed Euro 2012. Producent pojazdów zakontraktował na swoich ambasadorów pięciu europejskich piłkarzy.
Dodano: 11.05.12
W Moskwie zaprezentowano tymczasowe logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbęd‘ się w 2018 roku w Rosji. Logotyp ma kwadratowy kształt, w którego centrum znajduje się puchar ťwiata.
Dodano: 11.05.12
Bramkarz Arsenalu podobnie jak Euzebiusz Smolarek, wzi‘ł udział w promocji marki Pepsi. Nie zapominajmy, że na ťwiatowych arenach Pepsi markowali David Beckham, Lionel Messi i Ronaldinho.

Dodano: 11.05.12
Spot „Come and Join” będzie promowany w Chorwacji, Irlandii, Włoszech i Niemczech. Celem jest zachęcenie kibiców piłki nożnej - głównie mężczyzn w wieku 20-45 lat - do wzięcia udziału w konkursie „Shoot and win”.
Dodano: 11.05.12
Firma FoodCare wprowadza na rynek nowy napój energetyczny Black. Twarz‘ reklamow‘ został były bokser Mike Tyson Szczegóły współpracy jeszcze nie s‘ do końca ustalone,  zostan‘ podane w przyszłym tygodniu.
Dodano: 11.05.12
W Mediolanie właťnie zakończyły się zdjęcia do nowej reklamy OKNOPLAST. Wzięli w niej udział piłkarze Interu Mediolan.
Dodano: 11.05.12
Produkowany przez FoodCare napój energetyczny Black trafia do sprzedaży w opakowaniach z wizerunkiem Mike’a Tysona. Za miesi‘c rusza duża kampania reklamowa. Mike Tyson jako twarz napoju Black został zaprezentowany na konferencji prasowej w Warszawie.
Dodano: 11.05.12
Mateusz Kusznierewicz będzie reklamował firmę dewelopersk‘ Qualia Development z grupy kapitałowej PKO Banku Polskiego. Żeglarz kupił w inwestycji Neptun Park penthouse z widokiem na morze i otaczaj‘cy osiedle Park Reagana w Gdańsku.
Dodano: 11.05.12
Na miesi‘c przed rozpoczęciem turnieju - wraz z prezentacj‘ nowej Oficjalnej Piłki Meczowej Tango 12 Finale - rusza kampania adidas „Droga do finału”. Kampania ma charakter globalny, a jej celem jest stworzenie kibicom szansy na wygranie biletów na mecze UEFA EURO 2012™.
Dodano: 08.05.12

Forum Współpracy to coroczna konferencja dla managerów szeroko pojętej branży FMCG, organizowana przede wszystkim po to, by w oderwaniu od codziennego konkurowania szefowie m.in. firm producentów, poťredników, sieci handlowych i mniejszych detalistów mogli spotykać się i wymieniać doťwiadczeniami oraz przykładami swoich sukcesów.


Dodano: 08.05.12

Dzięki przejęciu agencji reklamowej Media SKOK przez spółkę akcyjn‘ Apella, swoj‘ działalnoťć rozpoczyna nowa agencja marketingu zintegrowanego. Zmiana nierozł‘cznie wi‘że się z otwarciem firmy na nowe wyzwania. Obok podmiotów systemu SKOK, Apella S.A. obsługiwać będzie również firmy niezwi‘zane z branż‘ finansow‘.


Dodano: 06.05.12

Zarządzanie portfolio ofertowym podobne jest do zarządzania portfelem inwestycji. Tam gdzie rynek jest bardzo konkurencyjny, gdzie jest mały potencjał wzrostu – likwiduje się marki, tak jak likwiduje się inwestycje. Tam gdzie wzrosty są duże a rynek pozwala na uzyskanie odpowiednich marż i zwrotu z inwestycji – buduje się pozycję rynkową inwestując w markę. Tak też inwestuje się w perspektywiczne przedsięwzięcia. W obu wypadkach liczy się optymalne zarządzanie zasobami, aby w efekcie końcowym uzyskać maksymalne zwroty z zainwestowanego kapitału i zasobów.

 

Spółka Hoop Polska poinformowała o wycofaniu z rynku energetyków sprzedawanych pod marką R20. Zarząd ocenił, że rynek jest zbyt konkurencyjny, oraz presja cenowa zbyt wysoka aby uzyskać satysfakcjonujące firmę zwroty z inwestycji. Firma ocenia, że marki własne z niższymi cenami stanowią zbyt silną konkurencję dla wielu marek na rynku. Według analiz, inwestycja w kategorię nie da takiego zysku firmie, jak inne obszary rozwoju portfolio ofertowego firmy Hoop. Prawdopodobnie marka R20 nie miała także potencjału rozszerzenia na inne rynki działania całej grupy. Argument ten mógł być kluczowy, jako że firma buduje swoją pozycję na wielu rynkach.

 

Analizy marek z całego portfolio pozwalają ocenić potencjał kompletnej oferty. Gdy są szanse na intensywne wzrosty dla któreś z marek, środki i zasoby są alokowane z marek mniej perspektywicznych. Można wysnuć z tego wniosek, że rezygnacja z marki R20 jest elementem takiej strategii Hoop Polska. Firma posiada silne marki o ugruntowanej pozycji konkurencyjnej: Hoop Cola, Paola i Jupik. Dodatkowo firma chce wejść w kategorie rynkowe, w których dotychczas spółka nie była obecna a potencjał wzrostu jest na nich wyższy niż w napojach energetycznych. Liczą się także synergie między rynkami. Kofola Holding i Hoop to grupa o łącznych obrotach wysoko ponad miliard złotych, działająca na rynkach: polskim, czeskim, słowackim, węgierskim i rosyjskim.

 

Dowodem na realizację takiej strategii, jest dołączenie do portfolio ofertowego firmy marki mrożonej herbaty. Firma Hoop wprowadziła na polski rynek produkt na licencji Sara Lee. Chodzi o herbaty Pickwick Just Tea. Herbaty mrożone Pickwick były dostępne już na rynkach Czech i Słowacji. Od marca są także na rynku polskim. Nowa marka w portfolio Hoop ma być oferowana w trzech wersjach smakowych: czarna herbata z brzoskwinią, zielona herbata z truskawką; biała herbata z cytryną. Pickwick to marka herbaty, sprzedawana przez holenderską firmę Douwe Egberts, należącą od amerykańskiego Sara Lee Corporation. Douwe Egberts prowadzi sprzedaż herbaty od 1753 roku. W 1937 roku nazwa Pickwick została wybrana dla herbaty przez żonę reżysera Johannesa Hessela. Zainspirował ją Charles Dickens i powieść Klub Pickwicka.

 

Likwidacja lokalnej marki R20, nawiązującej do wysokowydajnej baterii alkalicznej typu R20 i wprowadzenie na kilku rynkach marki o charakterze ponadnarodowym, jest elementem strategii rozszerzania. Strategie rozszerzania zakładają rozszerzanie na nowe rynki, nowe oferty i nowe grupy klientów. Strategie rozszerzanie opierają się na ocenie całego portfolio ofertowego i planowaniu takich inwestycji, które zapewniają w ramach przyjętej strategii rynkowej największe zwroty. W ramach takiej filozofii, słabe marki są albo likwidowane - gdy ich pozycja jest bardzo słaba, albo sprzedawane - gdy stanowią znaczącą wartość rynkową. Strategia rozszerzania zakłada inwestycje w ramach przyjętej strategii rynkowej i przy wykorzystaniu posiadanych kompetencji. Inwestycje z reguły opierają się o kompetencje produkcyjne firmy, kompetencje dystrybucyjne lub kompetencje zarządzania łańcuchem dostaw.

Restrukturyzacja portfolio, poprawa efektywności portfolio

Ta strategia rynkowego rozwoju dotyczy firm po fuzjach i przejęciach lub firm, które dopiero je planują. Fuzje i akwizycje wymuszają zmiany w portfoliach, gdyż najczęściej wiążą się z przejęciem marki lub całego portfela marek. Oferty firm, biorących udział w procesie fuzji, mogą się uzupełniać jak i pokrywać. Potrzebny jest nowy plan marketingowy, wspólny i integrujący portfolia obu firm. Dlatego tak ważna jest odpowiednia restrukturyzacja istniejącego portfela, która umożliwia efektywne wykorzystanie potencjału całego nowego portfolio.

Rozwój i rozszerzanie portfolio, powiększanie wartości portfolio

Efektem prac nad rozszerzeniem portfolio są plany alokowania zasobów na poszczególne marki, submarki, oferty i produkty. Plany rozwoju uwzględniać powinny potencjał każdej z marek oraz jej konkurencyjność. Budowania strategii rozwoju portfolio jest procesem optymalizacji priorytetów, skoncentrowanie firmy na obszarach o największym potencjale wzrostu. Przy rozszerzaniu portfolio firmy dążą także do wypełnienia nisz rynkowych i luk we własnej ofercie.

 

Strategie rozwoju porfolio mają na celu rozszerzanie działania firmy i przeskalowanie jej wielkości. Zarządzanie rozwojem portfolio pozwala skoncentrować się na najważniejszych i najbardziej wartościowych rynkach oraz zabezpiecza przed priorytetyzacją zbyt wielu obszarów rozwoju. Jeżeli firma posiada kilka ofert lub kieruje swoją ofertę do kilku grup klientów, powinna mieć opracowaną strategię zarządzania portfolio ofertowym, co pozwala uzyskać dzięki temu przewagę konkurencyjną na rynku.


źródło: Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop.
Dodano: 06.05.12

Należąca do koncernu Agros Nova, marka Krakus planuje Brand Extension - wprowadziła do swojej oferty nowy produkt - majonez. W tej kategorii produktowej firma nie miała dotychczas oferty. Krakus znany był z takich produktów jak: koncentraty zup, zupy gotowe, ogórki konserwowe, warzywa w puszkach. Majonez sałatkowy Krakus to Brand Extension. Opiera się ono na ocenie polskiego rynku tego produktu. Według analiz firmy, w ubiegłym roku Polacy kupili ponad 55 mln litrów majonezu. Taka ilość majonezu tworzy wartość rynku na poziomie około 600 mln zł.

 

Krakus jest obecnie liderem kategorii koncentratów zup, wiceliderem w kategorii zupy gotowe oraz ogórki konserwowe. Brand Extension może wynikać ze strategii wprowadzania sałatek. Firma jest w tym obszarze w ostatnich miesiącach jest bardzo aktywna na rynku. Na przełomie roku Brand Extension objęło wprowadzenie do portfolio kilku wariantów sałatek. Brand Extension może wynikać także z faktu, że marka Krakus jest własnością firmy Agros-Nova. Firma ta jest wiodącym przetwórcą owoców i warzyw. Majonez stanowić może uzupełnienie obecnej oferty produktowej. Klienci kupujący przetwory warzywne mogą zaakceptować markę majonezu. Obie kategorie produktów są ze sobą "kompatybilne".

Czym jest Brand Extension

Brand Extension może przyjąć różne formy. Brand Extension na nowe oferty, to wprowadzenie do portfolio firmy nowych asortymentów lub zupełnie nowych kategorii. Brand Extension na nowe grupy klientów, to rozszerzania pozycjonowania i segmentacji na grupy klientów, które do tej pory nie były przez markę obsługiwane. Rozszerzanie na nowe rynki może mieć formę geograficzną lub polegać na wprowadzeniu marki na nowy rynek ofertowy. Strategie rozszerzania należą do kategorii strategii ponadprzeciętnego wzrostu. Celem jest przeskalowanie działalności firmy. Jeżeli dodatkowo mamy do czynienia ze zmianą segmentu cenowego lub segmentu klientów, trzeba brać pod uwagę rebranding. Nie każda marka ma wizerunek pozwalający na swobodne rozszerzanie.

 

Podstawowym kryterium oceny szansy na sukces w rozszerzaniu marki jest konkurencyjność rynku. Im większa konkurencyjność tym trudniej o sukces i rośnie ryzyko. Konkurencyjność marki zależy od następujących czynników.

A) intensywność konkurencji

  • - chłonność rynku
  • - ilość standardów produkcyjnych
  • - liczba konkurentów
  • - wzrost rynku

B) poziom presji klientów

  • - czułość klientów na cenę
  • - poziom negocjowalności ceny (own-lebel)

C) poziom presji dostawców

  • - presja dostawców na warunki handlowe
  • - działalność konkurencyjna dostawców wobec firmy

Brand Extension a ryzyka rynkowe

Aby Brand Extension było sukcesem potrzebne jest wcześniejsze przygotowanie marki do takiej strategii rynkowej. Badania wizerunkowe wskazują na obszary potencjalnych zagrożeń i ograniczeń. Badania konsumenckie wskazują na niezaspokojone potrzeby klientów. Brand Extension jest działaniem z kategorii strategii innowacji. Niekonwencjonalne podejście do rynku i strategii marketingowej może przynieść ponadprzeciętne wzrosty. Może także stać sie nietrafioną inwestycją. Brand Extension jest bowiem inwestycja a nie wyłącznie dyskontowaniem posiadanego wizerunku i pozycji rynkowej. Rzadko która marka w procesie rozszerzania ma zapewnione ssanie z rynku. Potrzebne są nakłady.

Czym strategia jest mmniej innowacyjna a bardziej opiera się na parametrach konkurencyjnych, tym więcej należy poświęcić na wsparcie marketingowe i dystrybucyjne marki. Do rozszerzania najlepiej nadają się te marki, które mają uznaną pozycje rynkową, a strategia rynkowa nie opiera się na upychaniu na rynku promocjami i innymi działaniami wspierającymi sprzedaż. Dlatego może najłatwiej rozszerza się marki premium. Innym kryterium sukcesu rozszerzania marki, jest strategie oparta na wykorzystaniu kompetencji firmy. Kompetencje znajdują się najczęściej w obszarze strategicznych procesów: łańcucha dostaw, relacji z klientami i tworzenia nowych ofert. Są firmy z dużym doświadczeniem - od wielu lat stosują strategie rozszerzania marki i maja opracowane procedury postępowania. Dla firm które robią to po raz pierwszy, Brand Extension stanowi z reguły poważne wyzwanie.


źródło: Strategia rynkowa i Brand Extension na przykładzie marki Krakus.
Dodano: 06.05.12

 

Niedawno, bo 24 kwietnia 2012, na konferencji TNS Polska poświęconej bankowości, wręczono Lamparty – nagrody przyznawane za najbardziej podziwianą kreację wizerunku firmy w minionym roku. Pierwszą nagrodę otrzymał PKO BP za reklamy i promocję marki. Zarząd jednak, o wiele bardziej niż z nagrody za kreację reklamową, cieszy się pewnie z wyniku finansowego osiągniętego z pomocą kampanii. Banki potrzebują gwiazd, aż w 1/3 wszystkich reklam banków występuje celebryta, ale z wizerunku znanych osobowości chętnie korzystają także inne sektory.

Firmy pragną sławy gwiazd

Ostatnie lata pokazały, że największe firmy idą na całość, inwestują miliony, korzyści z wizerunku oceniają długoterminowo, a do promocji angażują gwiazdy światowego formatu. Polskie produkty reklamowali już m.in. Bruce Willis, który stając się ambasadorem marki Sobieski otrzymał 3,3% udziałów w spółce, czy Gérard Depardieu, który za ok. 1 mln dolarów reklamował BZ WBK. Nadchodzącym hitem jest niewątpliwie legenda boksu, mistrz świata wagi ciężkiej – Mike Tyson, reklamujący napój energetyczny Black.

Informacje o wynagrodzeniach są oczywiście ściśle strzeżoną tajemnicą firm i sięgają pewnie milionów dolarów, ale same firmy muszą, na jakiejś racjonalnej podstawie, dopasować celebrytę do marki, oszacować inwestycję i oceniać potencjalne zyski. Według badań MillwardBrown w 2011 roku w Wielkiej Brytanii stosunek reklam z celebrytami do reklam bez nich wynosił 1:5 (wzrósł o 100% w ciągu ostatnich 10 lat). W USA natomiast stosunek ten wynosi obecnie 1:4, a jak wiadomo goniąc zachodnie trendy, czerpiemy głownie z ich doświadczeń. Sama wizja prezesa lub dyrektora marketingu nie wystarczy. Właściwy wybór bohatera to materiał na szereg badań, gdzie potrzebne się narzędzia systematyzujące podejście do wartości celebryty, a kluczowym staje się właściwe dopasowanie do marki. Niestety nie wszyscy wiedzą jak to robić, jest także ryzyko zmiany wizerunku same gwiazdy, czego przykładem może być choćby Tiger Woods i Wayne Rooney.

CEBRA, ROI i zaczyna się kłopot

Znajomość, zarówno gwiazdy, jak i marki, tzw. buzz, czyli szum medialny oraz sympatia dające średnią oraz pomnożone sto razy dają wskaźnik CEBRA (Celebrity Brand Score). To on określa pozycję celebryty na rynku, później odpowiednie modelowanie, mierzenie zwrotu inwestycji ROI (Return On Investment) i mamy wartość oraz zasadność użycia gwiazdora. Tu zazwyczaj kończą się marzenia o udanej kampanii z udziałem np. gwiazdy z Hollywood.

Badania to pierwsza część całego procesu, jest bardzo ważna, bo określa w jakim stopniu wykorzystanie gwiazdy ma sens, ale to dopiero początek. Trzeba jeszcze dotrzeć do naszej gwiazdy, wynegocjować akceptowalne i korzystne dla firmy warunki, skoordynować oraz zabezpieczyć działania pod względem prawnym i logistycznym, z odwiezieniem na lotnisko włącznie. Niezmiernie trudno jest czasem przebić się do managerów strzegących gwiazd, jak dóbr luksusowych i przyznam, że wcale się im nie dziwię. Cały proces trwa czasem miesiącami i wymaga dużej elastyczności, ze względu na różnicę czasu trzeba pracować nocą i znać wymogi gwiazd oraz ich managerów. Kultura biznesowa w większym stopniu opiera się na zaufaniu, mówimy również o innej skali finansowej. Widzę jednak, że polskie firmy coraz odważniej sięgają po gwiazdy globalne. Proszę spojrzeć na scenę muzyczną, gościmy obecnie artystów z pierwszych miejsc światowych list przebojów. W reklamach oglądaliśmy już Chucka Norrisa, Antonio Banderasa, Sophię Loren i Pierca Brosnana, ale wrastają także gaże naszych rodzimych celebrytów. Efekt marketingowy użycia, dobrze dopasowanej, światowej gwiazdy jest jednak nieporównywalnie lepszy, to dziś opłacalna inwestycja  – mówi Tomasz Orzechowski z Gold Label Agency, odpowiedzialnej za sprowadzenie do Polski Mike’a Tysona.

Panteon polskich celebrytów

Według rankingu 100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu opublikowanego przez Forbes, najwyżej wycenianą osobowością jest Szymon Majewski, jego wartość reklamową oszacowano na 792 tyś. zł. Drugie miejsce zajął Kuba Wojewódki, którego wyceniono na 789 tyś. zł. Jurek Owsiak, z kwotą 700 tyś. uplasował się na trzeciej pozycji. Ciężko jednak porównywać iż gaże z tymi, które otrzymała za reklamy dla Reeboka’a choćby Venus Williams (40 mln dol.) i Vince Carter oraz Woods za kampanię dla Nike (30 mln i 100 mln dol.) Dynamika zmian na polskim podium wskazuje ponadto, że polski rynek gwiazd uzależniony jest od chwilowych trendów. W zeszłorocznym zestawianiu  zdobywcy trzech pierwszych miejsc uplasowali się kolejno na 34., 16. i 25. miejscu. Być może w następnym rankingu pierwsze 12 miejsc zajmować będą polscy piłkarze, z trenerem na czele, kiedy już wygrają Euro 2012.

 


źródło: Globalna gwiazda to opłacalna inwestycja